Krukarnia

avatar
PisanieTemat: Krukarnia   Nie Gru 28, 2014 3:24 pm

Krukarnia
Niedawno wyremontowane, przestronne pomieszczenie, w którym przy obu ścianach ustawione są wysokie półki, na których siedzi niezliczona masa ptaków– szkolnych, jak i tych należących do konkretnych uczniów. Można tu zobaczyć głównie kruki, rzadziej sępy i sowy oraz inne, równie interesujące ptaki. Podłoga zasnuta jest wiórami i ptasimi odchodami, po których przyszło przechodzić każdemu z uczniów, który pragnie podejść do dużego okna, przez które kruki wlatują i wylatują z pomieszczenia. Niektórzy przychodzą tu nie tylko po to, by wysłać listy do rodziny, ale by przed kimś uciec lub posiedzieć w samotności i pomyśleć. Co prawda nie jest tu zbyt cicho i spokojnie, a jednak o wiele spokojniej, niż na szkolnym korytarzu wśród rowieśników.
Powrót do góry Go down
avatar
Komitet Uczniowski

Umiejętności bojowe : II
Skąd : Oslo, Norwegia
Rok nauki : VI
Wiek : 17 lat
Jestem : za Protagonistami
Czystość krwi : mugolska
Status majątkowy : majętny
Zawód : uczennica

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Krukarnia   Nie Sie 23, 2015 9:17 pm

Za dużo się dzieje, za szybko.

Po ostatnich wydarzeniach w Noc Walpurgii nie mam chwili spokoju, chwili do pomyślenia. Otaczają mnie szepty spanikowanych dzieciaków powtarzających sobie plotki o wilkołakach, wiedźmach, bogach gotowych do zemsty i czystki, o aurorach i rytuałach, i o prawach do uprawiania magii, o prawach, których według nich - ja nie mam. I co mam niby według nich zrobić? Umrzeć, bo jako dziecko mimowolnie nadmuchiwałam żaby i przywoływałam cukierki? Nie prosiłam się o to. Jak oni w ogóle chcą żyć w świecie bez mugoli, skoro niektórzy bez użycia różdżki nie potrafią sobie zawiązać sznurowadeł?

Pogarda i strach, i nieskończone dyżury, i prośby profesor Lystad, i obowiązki, Silje, kochanie, zaopiekuj się tym zapłakanym smarkaczem, patroluj korytarz, wymyj akwarium jeżanek, na tobie mogę polegać, a tutaj ofiary w skrzydle szpitalnym, problemy, procedury, eliksiry, leczenie, to nie czas na przyziemne kłopoty. No to pomagam. Niewiele śpię. Ze stresu. I próbuję utrzymać szkołę w jednym kawałku, ja nieważna nastolatka, ja mugolaczka, podlewająca kwiatki, by uczynić świat trochę lepszym. Przerażona, że po wampirzycy przyjdzie czas i na nią.

- Hugin...

Jest ciemno. Siadam na jakimś w miarę czystym kawałku schodów, a on sfruwa do mnie, siada mi na ramieniu, zerka przekrzywiając zabawnie głowę i skubie w ucho. Może innego dnia te małe urocze czułości wystarczyłyby, by mnie rozbawić, ale dziś mi wyjątkowo nie do śmiechu. Chcę tylko odpocząć. Choć przez chwilę. Gładzę swojego kruka po łebku, podsuwając mu jego ulubione cierpkie jagody. Kilka innych ptaków zaczyna się do mnie przymilać, drepcząc w pobliżu. Dla nich czystość krwi nie ma znaczenia, myślę ponuro. Hugin je powoli i z godnością, ocierając się o mój policzek skrzydłem, kiedy delikatnie łapie owoce wielkim dziobem. Szum piór, delikatny świst wiatru, stukot pazurów i ciche pokrakiwania zaczynają kołysać mój lęk do snu.
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : II
Skąd : Oslo, Norwegia
Rok nauki : VII
Wiek : 18 lat
Jestem : neutralny
Czystość krwi : półkrwi
Status majątkowy : przeciętny

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Krukarnia   Sro Sie 26, 2015 1:45 am

Wiesz, mnie w sumie nie przeszkadza, że dużo się dzieje. Lubię szybkie tempo i intensywność, raczej nie zadowalają mnie półśrodki. Wtedy tak naprawdę nie ma czasu na myślenie i racjonalne kalkulowanie, jest za to spontaniczność, której brakuje wielu ludziom. Chociaż – może masz nawet rację, ostatnio wydarzyło się tyle złego, ale po burzy zawsze przychodzi słońce. Naprawdę wierzę, że będzie lepiej, nie chcę jednak już o tym myśleć, nie mam w zwyczaju rozpamiętywać, ja żyję dniem dzisiejszym, a dziś mam po prostu dobry humor. Wychodziłem właśnie z zajęć z chłopakami, kiedy zobaczyłem jak Silje wchodzi do szkolnej krukarni. Na Odyna, przecież miałem wysłać list do taty! W końcu jest już napisany i leży na dnie torby, ale od wczoraj ciągle zapominam o tym, że wypadałoby wreszcie odesłać odpowiedź. Żegnam się więc z Rudym i Ezrą, którzy poszli w kierunku błoni, ignorując ich jakieś absurdalne pomówienia, że niby idę wyrywać Silje. Wbijam więc czym prędzej do krukarni, zamykam za sobą drzwi, jakbym przed kimś uciekał w pośpiechu i kaszlę cicho pod nosem. Jak ja nie lubię tego miejsca!
- Hola chica – mówię z szerokim uśmiechem na przywitanie, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Cóż za zbieg okoliczności! Pani Tennfjord, dumna członkini Komitetu Uczniowskiego, zawsze poważna, odpowiedzialna i rzetelnie wykonująca swoje obowiązki. No, czasem przymyka oko na moje wybryki, za co jestem jej bardzo wdzięczny, więc przyznaję, że to fajna sprawa mieć małe wtyki w zarządzie szkolnym. – Co to za podkrążone oczy? Pewnie przez całą noc patrolowałaś szkołę i wlepiałaś wszystkim dookoła szlabany! – droczę się, uważnie przypatrując się jej zmęczonej twarzy, a po chwili rozglądam się za swoim krukiem. Znowu go nigdzie nie ma... Co za głupi ptak! Przewracam ostentacyjnie oczami, poprawiając pasek od torby przewieszonej na ramieniu, po czym zerkam na Tennfjord.
Powrót do góry Go down
avatar
Komitet Uczniowski

Umiejętności bojowe : II
Skąd : Oslo, Norwegia
Rok nauki : VI
Wiek : 17 lat
Jestem : za Protagonistami
Czystość krwi : mugolska
Status majątkowy : majętny
Zawód : uczennica

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Krukarnia   Sro Sie 26, 2015 2:11 am

No i nie dane mi jest posiedzieć w spokoju.
- Cześć, Luno - rzucam trochę ponuro.
Och, śmieszny lunatyku, jak ty to robisz, że nigdy się nie martwisz? Kundlu półkrwi, jak możesz się nie bać, jak możesz się nie przejmować?
A jednak nie mogę się powstrzymać od uśmiechu, gdy tak staje przede mną w pozie Piotrusia Pana, bezczelnie dziecinny, wyzywająco beztroski.
- Nie martw się, ile bym nie wlepiła, zawsze trzymam w zanadrzu jeden dla ciebie. Widzisz, jak się troszczę? - Nie będę się skarżyć, jak wiele wysiłku mnie to wszystko kosztuje. Luno i tak nie zrozumie. Czemu nie przestaniesz, powie, czemu właściwie nie rzucisz tego wszystkiego, przecież możesz. A ja właśnie nie mogę.
Przez chwilę z rozbawieniem obserwuję, jak rozgląda się po krukarni.
- Wiesz, twój kruk jest tutaj. Od paru minut dręczy moją skarpetkę, żebrak jeden. Właściwie mógłbyś go nauczyć lepszych manier, Hugin nie czuje się dobrze wśród nieokrzesanego plebsu - kpię i uciekam od ciemnych myśli do jasnego świata tego wiecznego dzieciaka.
Zabierz mnie do Nibylandii, Luno, choćby na jedną noc, zabijmy paru piratów, poderwijmy syreny, pójdźmy gdzieś, gdzie jest prościej.
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : II
Skąd : Oslo, Norwegia
Rok nauki : VII
Wiek : 18 lat
Jestem : neutralny
Czystość krwi : półkrwi
Status majątkowy : przeciętny

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Krukarnia   Sro Sie 26, 2015 2:45 am

To fakt, taki ze mnie trochę Piotruś Pan, to nawet jedna z moich ulubionych bajek z dzieciństwa – tata zawsze opowiadał mi ją na dobranoc do łóżka. Może więc to miało jakiś ogromny wpływ na późniejsze kształtowanie mojego charakteru? Bo tak naprawdę ja nie chcę dorastać, przeraża mnie motyw przemijania, dlatego też najchętniej zostałbym w swojej Nibylandii już na zawsze. Tam przecież jest najlepiej, mam swoich Zaginionych Chłopców i Wendy, niczego więcej do szczęścia nie potrzebuję. Nie wiem, jak to robię, że się nie przejmuję, ale nie zamierzam bawić się w żadną segregację rasową, nie interesują mnie radykalne poglądy Sabatu czy fanatycznych Neoasów. Nikt nigdy nie będzie mi dyktował żadnych chorych warunków. Nie podporządkuję się nikomu, nie pozwolę na to, nie chcę zdradzić samego siebie, więc nie dam za wygraną, choćby miało mnie to słono kosztować. Jestem Luno i nauczono mnie być ponadto wszystko.
- Racja, zawsze się o mnie martwiłaś. To chyba jakaś ukryta słabość do mojej osoby – odpowiadam zgodnie z prawdą, przeczesując ręką jasne włosy. Zdarzały nam się małe utarczki, to jednak normalne, zważając na to, że nasze charaktery trochę się od siebie różnią. Ty stąpasz twardo po ziemi, a ja bujam w obłokach i mam swój świat. Widzę i dostrzegam inne rzeczy, czasem nie potrafiąc zrozumieć tego, co dla ciebie jest jasne i oczywiste. Ale i tak cię lubię, Silje, zawsze tak było. – Po prostu tak demonstruje swoją niechęć do ciebie, nic nowego. – Wzruszam ramionami, broniąc uparcie swojego kruka, a szeroki uśmiech nawet na moment nie schodzi mi z twarzy. Więc chodź, Tennfjord, podaj mi rękę, zabiorę cię gdzie zechcesz! Zabijemy bez problemu kilku piratów, nawet uratujemy komuś życie i polatamy sobie trochę po niebie. Mamy przecież magię, więc możemy wszystko. To jest właśnie w nas najlepsze.
Powrót do góry Go down
avatar
Komitet Uczniowski

Umiejętności bojowe : II
Skąd : Oslo, Norwegia
Rok nauki : VI
Wiek : 17 lat
Jestem : za Protagonistami
Czystość krwi : mugolska
Status majątkowy : majętny
Zawód : uczennica

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Krukarnia   Sro Sie 26, 2015 1:12 pm

Ukryta słabość? Ha. Raczej potrzeba przeciwwagi. Czasem mnie irytujesz, ale wiem, że w tobie znajdę chwilę wytchnienia w czasie takim jak ten. Konserwuję cię dla siebie w stanie nienaruszonej skondensowanej beztroski, zawsze gotowej, by wyciągnąć jej trochę ze słoiczka. Nie zwierzam się, nie skarżę, przy tobie chcę się bawić i nie myśleć zbyt wiele. Co dla ciebie i tak wydaje się stanem domyślnym.
- Niechęć do mnie? Gdyby nie ja, chyba by tu umarł z samotności. - Od dawna ubolewam, że niewielu mieszkańców Dahlvaldu traktuje swoje kruki inaczej niż maszyny do przenoszenia wiadomości i mało kto je tu odwiedza. To prawda, nie jest łatwo zdobyć zaufanie tych mądrych stworzeń - bo przecież posłuszeństwo nie oznacza sympatii - ale w kontakcie z Huginem widzę, jak bardzo doceniają one towarzystwo przyjaznego człowieka. Ciekawe, czy z zewnątrz wyglądam tu jak dziwaczna bird lady, czy raczej urocza rusałka w jedności z przyrodą. Zresztą, co za różnica.
Ostatni raz głaszczę Hugina, ostrożnie wstaję, by dać mu czas na spokojne poderwanie się do lotu, i otrzepuję szatę z kruczych piór. A może z piórami wyglądała nawet zabawniej? Już za późno.
- To co, Nevala, jaki jest Twój dzisiejszy plan na złamanie wszystkich reguł? Zanim się przyznasz, od razu ostrzegam: wchodzę w to.
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : II
Skąd : Oslo, Norwegia
Rok nauki : VII
Wiek : 18 lat
Jestem : neutralny
Czystość krwi : półkrwi
Status majątkowy : przeciętny

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Krukarnia   Sob Sie 29, 2015 12:39 am

- Cóż za troska, Tennfjord – dodaję z tym swoim charakterystycznym uśmiechem, śmiejąc się przy tym lekko pod nosem. Nie ukrywam, że nie mam zbyt wiele czasu dla mojego kruka, zdarza mi się go zaniedbywać przez swoje wszędobylstwo, ale skoro Silje się nim dobrowolnie zajmuje to nie ma najmniejszego problemu. Przynajmniej w tej chwili. – W każdym razie dzięki, przynajmniej żyje. – Kiwam nieznacznie głową na znak podzięki, doceniam w końcu twoje starania. Moment później zbliżam się do drzwi od krukarni, by na chwilę je otworzyć. Trzeba przyznać, że zdecydowanie tutaj za duszno, ledwo idzie wytrzymać.
- Czy wyglądam na kogoś, kto cokolwiek planuje? – Spójrz na mnie, Silje. Kocham się w chaosie, spontaniczność to mój najlepszy przyjaciel, nie ma lepszego od niego. Nie znam się na układaniu dokładnego harmonogramu całego dnia; tak naprawdę nie wiem, co będę robił za pół godziny, nie mówiąc już nawet o reszcie. Czasem sam się gubię w tym wszystkim – nigdy jednak na to nie narzekałem, bo ma to swoje plusy i minusy. Więc co chcesz dzisiaj robić, Silje? Skakać do lodowatej wody z klifu, zrobić napad na cukiernię w Måneström czy może dopaść kogoś, kto uczynił ci coś złego? Nie jestem mściwy, ale przecież wiesz, w obronie znajomych stanę zawsze. Mogę też pokazać ci moje sekretne miejsca, jeśli chcesz. Przechylam więc lekko głowę na bok, patrząc na ciebie wymownie. Jestem dziś nie tylko Piotrusiem Panem, ale i Dżinem. Powiedz, co chcesz dzisiaj robić, a spełnię twoje życzenie. – Jest coś, co bardzo chciałabyś zrobić, a nigdy nie miałaś ku temu okazji? – pytam, opierając się lekko o ścianę.
Dziś jest dobry dzień, by spełnić twoje marzenie, Silje.
Więc jak będzie?
Powrót do góry Go down
avatar
Komitet Uczniowski

Umiejętności bojowe : II
Skąd : Oslo, Norwegia
Rok nauki : VI
Wiek : 17 lat
Jestem : za Protagonistami
Czystość krwi : mugolska
Status majątkowy : majętny
Zawód : uczennica

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Krukarnia   Sob Sie 29, 2015 1:31 am

Oh. Ja. Hm. Poważnieję nagle. Nigdy się przesadnie nie zastanawiałam nad tym, co naprawdę chcę zrobić. Po prostu... Robię to, co trzeba. Czasem szlajam się po zamku albo po lesie, albo opiekuję krukami, czasem wyciągam ludzi na spacery, rozmawiam, gram w szachy, ale to tylko codzienność... Czy jest coś, czego naprawdę, naprawdę chcę?
Spoglądam na Luno i czuję nagły przypływ sympatii. To takie miłe, że chce poświęcić wolny czas, by poprawić mi humor. Naprawdę to doceniam.
Prze krótką chwilę przechodzi mi przez myśl, by zabrać go do mojego sekretnego miejsca w lesie... Ale nie. Nie dziś. Nie byłam tam już tak dawno. Nie. Nie z Luno. Nie teraz, gdy chcę poczuć coś innego, niż tęsknotę. Ellen. Tak dawno nie pisała. Uh, odejdźcie, myśli. Jeszcze raz patrzę na Luno, szukając przystani w jego uśmiechu. W jego serdecznym uśmiechu.
Uspokajam się trochę. No dobrze, spróbujmy nie zmarnować życzenia. Hm. Hmmm. Zastanawiam się w milczeniu dłuższą chwilę i gdy Luno już wygląda, jakby zamierzał się odezwać speszony ciszą, odzywam się:
- Chcę wejść na wieżę zachodnią.
Chciałam zabrzmieć pewnie i klarownie, ale mój głos jest niespodziewanie cichy.
Nie mam pojęcia, jak dotrzeć na szczyt, jakie zaklęcia go chronią, słyszałam tylko, że kiedyś to było możliwe, a potem zostało zakazane... Aha, no i boję się, że spadnę, oczywiście. Ale może z tobą się uda, przecież żeby przetrwać te dziwaczne przygody musisz mieć cholerny fart. A teraz chcesz się nim podzielić.
Powrót do góry Go down


PisanieTemat: Re: Krukarnia   

Powrót do góry Go down
 

Krukarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Instytut Dahlvald :: Tereny Dahlvaldu :: Dziedziniec-