Stadion

avatar
PisanieTemat: Stadion   Nie Gru 28, 2014 3:35 pm

Stadion
Quidditch jest bez wątpienia jedną z najbardziej znanych gier sportowych w magicznym świecie. Niewątpliwie każda szanująca się szkoła, pilnie kształcąca przyszłych czarodziejów, posiada swoje drużyny. Także w Instytucie Dahlvald znajduje się nowy stadion, przystosowany do rozgrywania meczów pomiędzy adeptami magii. Zielone boisko do gry wybudowane jest na planie owalu – w obu końcach umieszczone są po trzy słupki bramkowe, sięgające pięćdziesięciu stóp i zwieńczone obręczami, przez które ścigający przerzucają kafla. Wokół boiska rozmieszczone są trybuny, na których zasiadają widzowie, by dodawać otuchy swoim ulubieńcom. Nie brak także miejsca dla podekscytowanego komentatora, który nieustannie nadaje jak najęty, zdzierając sobie struny głosowe.
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : III
Skąd : Rochester, Alberta
Rok nauki : VII
Wiek : 18 lat
Jestem : neutralny
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : ubogi

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stadion   Wto Sie 18, 2015 11:57 am

Jeśli było cokolwiek, co chciał ze sobą przywieźć ze Stanów, to miotła. Jego wypieszczona, elegancka miotła zdobyta jako zapłata za ostatni rozegrany, profesjonalny kontrakt w regionalnych zawodach quidditcha w Kanadzie. Jedynym co mógł i chciał zabierać ze sobą wszędzie to pęd wiatru i absurdalna wysokość lotów, z której już niemal słynął. Jak samobójca w powietrzu, kreślący swoje ostatnie ósemki, sport wyczynowy był jedyną deską, której chwytał się w momencie, kiedy czarna otchłań charakteru wściekłego psa brała nad nim górę.
Liczył na to, że w Dahlvaldzie uda mu się zdobyć miejsce w drużynie. Szczerze, nie przyjmował do siebie innej możliwości, nawet jeśli by zdobyć to miejsce musiałby połamać nogi wszystkim, którzy znajdowaliby się w kolejce przed nim. Gotów byłby to zrobić. Bez mrugnięcia okiem, w pogoni za jedynym co trzymało go przy zdrowych zmysłach, gotów był popełnić największe grzechy.
Wziął więc swoją miotłę i udał się na stadion trochę poćwiczyć. W przybudówce znalazł jakieś nadwyrężone pałki i zaklął kilka piłek, by stanowiły wyzwanie. W tym jak latał było coś pięknego i coś odrażającego. Gładkość i zwrotność lotu, które były przyjemnością dla oka kaleczyła brutalność ciosów i zupełna nieprzewidywalność działań. I latał, i latał, aż z nosa kapał mu pot, a zimny wieczorny wiatr zamienił wilgotny strój treningowy w lodowatą zbroję, której chciał pozbyć się natychmiast. Poza tym, najwyraźniej jakaś drużyna przyszła odbyć swój trening, więc zszedł na murawę, by im nie zawadzać. Widząc, że to zieloni, skierował się do kapitana.
No raz kozie śmierć, no.
Powrót do góry Go down
avatar
Kapitan Kolvarien

Umiejętności bojowe : III
Skąd : Bergen, Norwegia
Rok nauki : VII
Wiek : 18 lat
Jestem : za Protagonistami
Genetyka : jasnowidz
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : majętny

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stadion   Wto Sie 18, 2015 4:29 pm

Kolejny trening.
Sam już nie wiem, który to w tym tygodniu.
Za miesiąc rozpoczynają się szkolne mistrzostwa w quidditcha, a ja mam zamiar doprowadzić moją drużynę do zwycięstwa – tak jak było to w zeszłym roku. Jestem przecież kapitanem i nie widzę innego wyjścia. Taki już jestem, że wyznaczony cel zawsze osiągam, nawet jeśli miałoby mnie to wiele kosztować. Wszystko zmierzało w dobrą stronę, jednak ostatnie wydarzenia podczas nocy Walpurgii doprowadziły do tego, że zostaliśmy bez jednego członka w naszym teamie. Mieliśmy rezerwowych graczy – to prawda, ale żaden z nich nie był wystarczająco dobry na tyle, by do nas ostatecznie dołączyć. Byliśmy więc w kropce, a ja nieustannie głowiłem się, co z tym faktem zrobić. Przyszliśmy więc na stadion, jak zwykle o tej samej porze. Miało nikogo nie być, aż nagle spostrzegam jakiegoś chłopaka, którego na pierwszy rzut oka w ogóle nie kojarzę. Zmierza jednak prosto w moim kierunku i wygląda na to, że chyba ma do mnie jakąś sprawę.
- Tak? – mruczę pod nosem trochę od niechcenia, przyglądając mu się i opierając się lekko o nową miotłę, którą ostatnio niespodziewanie dostałem od papy w prezencie. Jedna z najlepszych, jakie można dostać w Skandynawii, widać od razu! W międzyczasie liczę jeszcze, czy wszyscy są, w końcu frekwencja na treningach to bardzo ważna sprawa. Po chwili jednak skupiam już swoją uwagę na tym chłopaku i zdaję sobie sprawę, że to ten nowy ze Stanów Zjednoczonych. Różne już słyszałem o nim plotki – choć jest w Dahlvaldzie dopiero od wczoraj. Ktoś przy śniadaniu mówił, że w poprzedniej szkole zabił nauczyciela zaklęciem niewybaczalnym, ale ile w tym prawdy, trudno powiedzieć. Niezbyt mnie to interesuje.
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : III
Skąd : Rochester, Alberta
Rok nauki : VII
Wiek : 18 lat
Jestem : neutralny
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : ubogi

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stadion   Wto Sie 18, 2015 6:07 pm

Był dobrze zbudowanym chłopakiem o niepokojącej twarzy, odzianym w strój sportowy w innym kroju niż typowe kombinezony zawodników w tych rejonach. Wszystko wskazywało na to, że drogą dedukcji Anton zgadł kto to. Ten nowy, nietutejszy. Gdy stanął przed nim - zmarszczył brwi. Nie wydał się mu specjalnie majestatyczny jak na kapitana, ale też i nie po centymetrach Dayton majestat mierzył. Zatrzymując się, kiwnął z uznaniem na miotłę Antoniego i otarłszy rękawem pot z twarzy ściągnął z ręki ochronną rękawicę.
- Jestem Dylan - bąknął przez zaciśnięte zęby, ściskając dłoń Hukkelberga. W zasadzie jego twarz nie wyrażała nic konkretnego pomimo szczękościsku, spojrzenie jasnych jak reflektory oczu wydawało się być niemal głupkowate, pozbawione wszelkiej iskry pomyślunku. Co to za chłop? - Mogę przybyć do drużyny - dodał twardo, jakby ociężale, przeciągając zgłoski. Wymyślenie jak powiedzieć to zdanie w obcym języku przychodzi mu z trudem i bez wysiłku można wyłapać śmieszny akcent nieudolnie formowanych sylab.
Westchnął ciężko, opierając się na swojej miotle i tocząc oczami.
Niech to szlag, żaden przyspieszony kurs norweskiego, szwedzkiego czy jakiegokolwiek nie pomoże mu w porozumiewaniu się z rówieśnikami. Drugi dzień dukał piąte przez dziesiąte i tylko banda rozchichotanych trzecioklasistek, pąsowiejąc pod naciskiem jego natarczywego wzroku spróbowała komunikować się z nim po angielsku.
- Jebać to. - Westchnął i zszedł rozmówcy z drogi, kłaniając się lekko i wskazując boisko, na którym powoli rozgrzewali się już inni członkowie drużyny. Był zdesperowany, by unosić się nad ziemię, a duch rywalizacji zdawał się być jedynym, co trzymało go przy zdrowych zmysłach. Okazało się jednak, że żałosna bariera językowa pozbawiła go wszelkich złudzeń.
Powrót do góry Go down
avatar
Kapitan Kolvarien

Umiejętności bojowe : III
Skąd : Bergen, Norwegia
Rok nauki : VII
Wiek : 18 lat
Jestem : za Protagonistami
Genetyka : jasnowidz
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : majętny

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stadion   Czw Sie 20, 2015 3:05 am

A więc to ty jesteś tym Dylanem, o którym od wczoraj tyle plotkują.
- Hukkelberg – wypowiadam niemal od razu swoje nazwisko, by za moment uściślić: – Hukkelberg Antoni. Kapitan Kolvarienu. – Podaję ciemnowłosemu chłopakowi dłoń na przywitanie, po czym uśmiecham się lekko pod nosem, słysząc jak kaleczy mój język. Nie da się ukryć, że daleko mu do perfekcji, ale przecież to nic takiego, skoro w miarę idzie zrozumieć, o co mu chodzi. Całe szczęście, a już na pewno dla ledwo dukającego po norwesku Dylana, że dobrze znam angielski i francuski – uczyłem się ich od najmłodszych lat. W końcu Tobias zawsze powtarzał mi, że w dzisiejszych czasach nauka języków to klucz do potęgi tego świata, a ja zawsze wierzyłem w jego słowa. Poza tym, przywiązywanie wagi do wykształcenia to niemal tradycja wszystkich szlachetnych rodów, przynajmniej u nas w Skandynawii.
- Hej, ty! – krzyczę do niego po chwili zastanowienia, gdy widzę, że ze zrezygnowaniem odchodzi w swoim kierunku. – Możesz mówić w swoim ojczystym języku, jeśli chcesz – dodaję płynnie po angielsku, choć muszę przyznać szczerze, że dawno tego nie robiłem. Cóż, z tego co wiem, Dylan został przydzielony do Kolvarienu, a swoim trzeba pomagać. W dodatku mój szósty zmysł podpowiada mi, że Dylan może być całkiem niezłym graczem, choć nie wiem, czy to prawda. Patrzę na niego uważnie, po czym wsiadam na swoją nową miotłę i powoli wznoszę się w powietrze.
- Pokaż mi lepiej, czego cię nauczyli w tej Ameryce.
Oprócz zabijania nauczycieli.
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : III
Skąd : Rochester, Alberta
Rok nauki : VII
Wiek : 18 lat
Jestem : neutralny
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : ubogi

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Stadion   Sob Sie 22, 2015 6:18 pm

Z niemałym, acz miłym zaskoczeniem przyjmuje słowa słyszane w swoim rodzimym języku (choć jak zwykle w tej szkole chwilę zajmuje jego mózgowi zorientowanie się, że to właśnie angielski) po czym odwraca się i wypina dumnie pierś mrużąc zadziornie jedno oko.
- Tak. - wystawia kciuk i po chwili wskakuje na miotłę.
Do niektórych pasji nie trzeba wiele, do innych prawie nic. Czy tnąc powietrze jak strzała zastanawiasz się w jakim języku o Twych wyczynach prawi komentator? Dylan nie. Dylanowi było wszystko jedno. Furkot wiatru, prędkość, skupienie siły na jednym, prostym celu, skumulowanie całej złości, przynajmniej na chwilę i zrzucenie jej przez kilka potężnych wymachów pałką. Po co słowa. Jak przy zabijaniu nauczycieli zaklęciami niewybaczalnymi, w quidditchu nie ma ani czasu ani miejsca na dyskusje, kiedy gracze już są w powietrzu. Dayton z ulgą przyjął fakt, że przynajmniej taktyki meczów będzie w stanie zrozumieć, skoro Kapitan posługuje się angielskim i choć wiele z norweskiego rozumiał słuchając, to wciąż kalectwo jakie odprawiał wysławiając się wpędzało go w poważne zażenowanie.
- Proszę uprzejmie. - kiwną głową odpychając się stopami od murawy.
Pokażmy tym skandynawskim laluniom jak porządnie się spocić na treningu.
Powrót do góry Go down


PisanieTemat: Re: Stadion   

Powrót do góry Go down
 

Stadion

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Instytut Dahlvald :: Tereny Dahlvaldu :: Kompleks sportowy-