Pomnik ofiar buntu Goblinów

avatar
PisanieTemat: Pomnik ofiar buntu Goblinów   Nie Gru 28, 2014 3:45 pm

Pomnik ofiar buntu Goblinów
Usadowiony w cieniu ogromnego drzewa, pomnik składa się z kamiennej tablicy z nazwiskami uczniów, którzy zginęli podczas buntu Goblinów w 1812 roku. Niegdyś uczniowie dbali, by chwasty nie rosły wokół pomnika, wymieniano kwiaty w wazonie i zapalano świeczkę, teraz rzadko kto tutaj zagląda, a nawet ci, którzy nie żyją i krążą po globie w postaci niematerialnej, dawno już zapomnieli o wydarzeniach sprzed dwustu lat.
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : II
Skąd : Bindalseidet, Norwegia
Rok nauki : V
Wiek : 15 lat
Jestem : za Protagonistami
Genetyka : jasnowidz
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : bogaty
Zawód : gimb

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Pomnik ofiar buntu Goblinów   Sro Sie 19, 2015 11:41 am

Jaa nieee wieeem co by się staaałooo gdyby nie Cla-Claudia! Gdyby się nim nie zajęła i mnie nie podała środka na uspokojenie a i tak nie może robić tego co chwilę, a ja ciągle ryczę, ciągle, ciągle ryczę. Jestem cała opuchnięta na buzi, cała czerwona, kleję się od słonych łez i połykam własne, płynne smarki, bo już nie mam chusteczek, a rękaw już cały mokry. Robią mi się pod nosem bańki jak małemu dziecku. Którym chyba jeee-steeeeem. Głupia, głupia, głupia, głupia Clairemina. Uderzam się pięścią w głowę, ale po chwili przestaję i uspokajam się. To nic nie daje, po minucie znowu łzy mi lecą ciurkiem. Obejmuję się kolanami i opieram o pień drzewa. Co mi wpadło do głowy, boże. Co się ze mną stało. Przecież to wszystko nic nie znaczyłoby dla mnie, gdybym nie miała Yumy! Kiedy tylko się obudziłam wypiłam całą butelkę wody, ubrałam się pośpiesznie i pobiegłam pod dormitorium Verdenu z nadzieją, że spotkam jakąś przyjazną twarz, która wywabi dla mnie Yumę. Ale spotkałam Larsa. Lars nie rozumiał co do niego jęczę, ale zaoferował mi chusteczkę, tylko potem się zorientował, że takowej nie posiada, powiedziałam, że nic nie szkodzi i wysmarkałam się w sweter. Lars powiedział mi też, że Yuma spał dziś u Carlo, więc pomyślałam, że to dobrze, no bo to znaczy, że się pogodzili prawda? I że ktoś się nim zaopiekował. Ale potem Lars powiedział mi, że Carlo spał w łóżku Yumy. I ja z tego już nic nie zrozumiałam. Lars też nie wiedział, o co chodzi, ale dzięki temu przypomniał sobie, że nie zabrał inhalatora. Poprosiłam go zatem, aby przekazał Yumie, że będę czekać na niego pod pomnikiem, wie którym, cały dzień. Aha, a gdyby Yuma przyszedł, a mnie nie było, to znaczy, że poszłam siku albo kupe. Ale poza tym będę! Będę tu siedzieć i czekać, aż nie przyjdzie i nie pokaże mi się i ja nie przeproszę go za wszystko, za wszystko, wszystko.
Powrót do góry Go down
avatar
Koło Wzajemnej Przyjaźni

Umiejętności bojowe : III
Skąd : Minnesota, USA
Rok nauki : VII
Wiek : 18 lat
Jestem : neutralny
Genetyka : Manôgemasiz
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : bogaty
Zawód : zajmuję się gimbem

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Pomnik ofiar buntu Goblinów   Sro Sie 19, 2015 12:22 pm

W pokoju wspólnym spotykam Larsa. Cześć Lars. Eee, tak, spał w moim łóżku, i co z tego? Chciała ze mną porozmawiać? Jak się czuje? Tak, naprawdę o to pytam. Uhm, okej, gdyby jej nie było, to znaczy, że robi siusiu. Lub kupę. Lars, nie musisz mi tłumaczyć, gdzie jest toaleta dla dziewcząt.
Gdyby to było wczoraj, pewnie pobiegłbym prosto pod pomnik, ale dzisiaj jestem koszmarnie obolały. Po raz pierwszy od czasu małego wypadku z kijem Claireminy mam też okazję przejrzeć się w lustrze i wyglądam, cóż. Czy to brokat? Zabawne, Claudio, dzięki. Prysznic okazuje się również katorgą, ale bardzo chcę z siebie zmyć wczorajszy dzień. Po doprowadzeniu się do względnego porządku wizualnie mój stan nie poprawia się ani trochę, przynajmniej wrażenia węchowe stały się znośne.
Z każdym krokiem żałuję coraz bardziej, że nie posłuchałem Claudii. Powinienem leżeć cały czas, z krótkimi przerwami na posmarowanie się jej brokatową maścią, wtedy może nie byłbym żałosnym workiem na siniaki.
Na widok Claireminy żałuję jeszcze bardziej, bo przewiduję, że na widok mojego poobijanego wszystkiego wpadnie w kolejną histerię. To dziecko mnie wykończy. Wzdycham cicho i podchodzę do niej, starając się wyglądać na możliwie najmniej obolałego. Wszystko jest w porządku, Clairemino. Nie musisz panikować.
- Hej. - To już chyba jakiś nawyk?
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : II
Skąd : Bindalseidet, Norwegia
Rok nauki : V
Wiek : 15 lat
Jestem : za Protagonistami
Genetyka : jasnowidz
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : bogaty
Zawód : gimb

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Pomnik ofiar buntu Goblinów   Sro Sie 19, 2015 12:44 pm

Oboże. Oboże. Oboże. Yuma idzie. Szybko, muszę się doprowadzić do porządku. Prostuję się i wycieram twarz rękawem, co jest bezsensownym działaniem, bo rękaw jest od dawna mokry i zasmarkany. Poprawiam włosy, chociaż nie wiem po co, z nimi akurat wszystko w porządku, czesałam się dzisiaj. Staję i przyglądam mu się, wykręcając sobie ze zdenerwowania palce i kiedy Yuma wita się ze mną (swoją drogą, chyba spędza dużo czasu z Colettimi, te krótkie powitania wciśnięte w każdą możliwą sytuację są bardzo w ich stylu) otwieram buzię, aby odpowiedzieć, ale zamiast tego, moja twarz marszczy się, jakby ktoś wlał mi do ust kwasek cytrynowy i zaczynam płakać. Przez płacz zaczynam mówić, a raczej bełkotać i urywać wyrazy, bo sama siebie nie rozumiem i brzmię jak kot. Próbuję się uspokoić i wciągam powietrze bardzo szybko i bardzo głośno. Muszę go przeprosić! Muszę go przeprosić natychmiast, bo jak nie, to, to sobie pójdzie i zostawi mnie raz na zawsze. A ja tego nie chcę. I się boję.
-Yumeeee przepraszmmmcieee ja nie chciaaaaam ci zrobikrzyydyyy boja byaaamzuaaa i.. i.. i.. - Dostałam czkawki. I bańki znowu robią mi się pod nosem. - A-a-a-a Cla-clau-claudia powiedziała żże n-nic ci n-nie bęęę-dzi-ee a ja jej nie-e u-wie-rzyyyy-aaaam. - Powiedziała mi tak, wiesz, że ona się już tobą zajęła i to nie było nic takiego, bo tylko złamałam ci nos i nic więcej, czy to prawda Yumo? Czy to był tylko złamany nos? Nie wybaczyłabym sobie, gdybyś bardzo cierpiał. Próbuję ci to wszystko przekazać, ale nie wiem, czy rozumiesz, co do ciebie mówię, więc powtarzam wszystkie zdania w różnych układach po kilka razy, a rękaw mam już zmoczony prawie do łokcie, od wycierania twarzy i nosa.
Powrót do góry Go down
avatar
Koło Wzajemnej Przyjaźni

Umiejętności bojowe : III
Skąd : Minnesota, USA
Rok nauki : VII
Wiek : 18 lat
Jestem : neutralny
Genetyka : Manôgemasiz
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : bogaty
Zawód : zajmuję się gimbem

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Pomnik ofiar buntu Goblinów   Sro Sie 19, 2015 1:32 pm

Wybacz mi, Clairemino, ale tego nie da się słuchać. Po pierwsze, piszczysz tak straszliwie, że jeszcze chwilę i przekroczysz mój zakres słyszalności, po drugie, z tego co jednak udaje mi się zrozumieć, wynika, że cokolwiek się przede mną kajasz, a ja nie cierpię kajania się. Przeprosiłaś. A ja wybaczam. Czysta sytuacja, nie ma żadnego powodu, by tak płakać. Przecież nic mi nie jest, Clairemino. No. Poza siniakami. Powiedzmy, że nic poważnego.
- Clai... - próbuję się odezwać, ale przez ten płacz ciężko mi się przebić, więc po prostu chwytam cię za ramiona. - Clairemino. Trochę sobie na to zasłużyłem. Nie gniewam się. Nie rozmawiajmy już o tym. Dobrze?
Te zdania może brzmią trochę surowo, ale nie dlatego, że mimo swoich słów wciąż trzymam dla ciebie jakąś złość, po prostu chcę, żebyś przestała już rozpaczać. Moje spojrzenie łagodnieje jednak trochę, gdy tak na ciebie patrzę. Ależ z ciebie głupi kociak. Byłby ze mnie bardzo słaby przyjaciel, gdybym obraził się na ciebie z powodu jakiegoś tam wstrząśnienia mózgu, co? Wiesz, może nawet trochę się cieszę, że aż tak bardzo się przejęłaś, zaczynałem powoli oswajać się z myślą, że nie będziesz chciała już ze mną rozmawiać.
Tylko że. Widzisz. Wzdycham ciężko i odwracam od ciebie wzrok, wkładając dłonie do kieszeni spodni. Problem polega na tym, że sprawy się bardzo skomplikowały.
I nawet nie wiem, jak bardzo i czy w ogóle powinienem cię w to wtajemniczać. Straszne z ciebie dziecko, Clairemino.


Ostatnio zmieniony przez Yumawikvayatawa Yahto dnia Wto Wrz 01, 2015 9:40 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : II
Skąd : Bindalseidet, Norwegia
Rok nauki : V
Wiek : 15 lat
Jestem : za Protagonistami
Genetyka : jasnowidz
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : bogaty
Zawód : gimb

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Pomnik ofiar buntu Goblinów   Sro Sie 19, 2015 1:47 pm

Mrugam intensywnie, kiedy mi przerywasz i uspokajam się, choć wciąż mam czkawkę i nie wiem kiedy się jej pozbędę. Nie gniewasz się? Naprawdę się nie gniewasz? Och Yumo, to cudownie! Obejmuję cię ramionami, zamykając w moim uścisku bez możliwości ucieczki, ale po chwili orientuję się, że jesteś obolały, więc cofam się gwałtownie, przejęta, że znowu zrobiłam ci krzywdę.
- Przepraszam, przepraszam… - Mruczę i unoszę dłonie do ust, jestem głupia, jestem taka głupia. Stoję tak i przyglądam się tobie i wiesz Yumo, twoja twarz wygląda dobrze. To znaczy, eee…. mam na myśli. Wygląda tak, jak zawsze. To znaczy, że nie ma żadnego śladu po złamanym nosie. Cieszę się. Byłoby mi bardzo przykro, gdybyś był skazany na krzywy nos przez moją głupotę, a ze swoim nie wyglądasz aż tak źle. Mam na myśli to, że nie wyglądasz źle! Wiesz jak to mówią, każda potwora znajdzie swojego amatora… O nie! Nie mogę tak myśleć, jestem okropna. Chodziło mi o to, że. Och, niech to motyla noga, moje myśli idą w złym kierunku. No nic. Dobrze, że są tacy, którym się podobasz. Uch.
Ale między nami już dobrze. To dobrze. Nie chcę do Beauxbatons, tak naprawdę. Co ja bym tam robiła sama z tymi Francuzkami? Tutaj mam przyjaciół. I dom. I guwernantkę…………..
Nie ważne! Nie ważne! Liczy się to, że jesteśmy tu razem i nikt się już na nikogo nie gniewa. Biorę cię za rękę i przez chwilę kręcę się na boki, z nogami przytwierdzonymi sztywno do podłogi, jak przedszkolak, bujający się do pioseneczki o słońcu. Uśmiecham się przy tym do ciebie promiennie, ale wiem, że pewnie dalej jestem czerwona i błyszcząca od tego napadu łez.
- Co u ciebie? Opowiesz mi o co właściwie chodzi z Carlo?
Powrót do góry Go down
avatar
Koło Wzajemnej Przyjaźni

Umiejętności bojowe : III
Skąd : Minnesota, USA
Rok nauki : VII
Wiek : 18 lat
Jestem : neutralny
Genetyka : Manôgemasiz
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : bogaty
Zawód : zajmuję się gimbem

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Pomnik ofiar buntu Goblinów   Sro Sie 19, 2015 2:23 pm

Nie, Clairemino, lepiej nie... ałć, okej, no dobra, jak wolisz. To prawdopodobnie najbardziej bolesny uścisk w moim życiu, ale mimo wszystko klepię cię lekko po plecach, tak, to naprawdę wspaniała chwila, ale proszę, nie przeciągaj jej za nadto. Z wdzięcznością przyjmuję to, że jednak postanawiasz się ode mnie odkleić, wzdycham jednak, gdy znowu zaczynasz przepraszać. Naprawdę. Nic się nie stało.
Czemu mi się tak przyglądasz? Dociera do mnie, że w Dahlvaldzie pewnie namnożyło się plotek ze mną w roli głównego bohatera. Cóż, nawet nie wiem, co się mówi o mnie i o Carlu, tak się składa, że ostatnio rozmawiałem z... Carlem. I Carlem dzień wcześniej. I wczoraj z Claudią. I raz z Lolą Okeke, ale tylko przez jakieś półtora minuty. Chodzi mi o to, że moje życie społeczne trochę zardzewiało. Na Wielkiego Ducha, wychodzi ze mnie okropny socjopata.
C-co? Dlaczego właśnie o to pytasz?
- Nie wiem? - Wzruszam ramionami. Nie zdążyłem z nim na dobrą sprawę porozmawiać. Wymieniliśmy kilka słów, a potem on uwięził mnie w swojej demonicznej wizji, więc. Rozumiesz chyba, że to trochę nietypowa dla mnie sytuacja i czuję się cokolwiek zagubiony. - To znaczy... - waham się przez chwilę. - Obustronne zainteresowanie bez możliwości wzajemnego zrozumienia? - Chyba naprawdę po prostu się nie dogadaliśmy. - Zresztą to nieważne - mruczę pod nosem, to kwestia jakichś różnic kulturowych, a może jestem naprawdę kiepski w romantyczne (or both)? - A u ciebie? - Za złamanie mi nosa musiałaś zebrać jakieś punkty sympatii wśród reszty uczniów.
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : II
Skąd : Bindalseidet, Norwegia
Rok nauki : V
Wiek : 15 lat
Jestem : za Protagonistami
Genetyka : jasnowidz
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : bogaty
Zawód : gimb

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Pomnik ofiar buntu Goblinów   Sro Sie 19, 2015 3:51 pm

A co to znaczy? To znaczy, że to było nieporozumienie i i co? I e… głupio mi nawet o tym myśleć, ale jako dobra przyjaciółka muszę być przecież na bieżąco. Czyli że, e… co masz na myśli. Ze on ci… się… e… podobał tak? I e… poszliście się pobawić czy… porozmawiać tak… i się okazało, że jednak się, że jednak nie… dogadujecie się tak? Tak? Tak to działa? Jak to działa? Nich mi ktoś wytłumaczy. Albo nie. Bo mi głupio się przyznać, że nie wiem, a jestem już dorosła. Nie wiem po prostu jak się flirtuje. Czy to trzeba. Stać jakoś odpowiednio… czy może… powiedzieć, że… e… teraz będzie flirt i… Nie ważne.
C-co? Jak to co u mnie? Yuma dlaczego o to pytasz. Gdybym mogła to na pewno bym się zarumieniła.
-C-c-co po co? Jak to? E...a ktoś ci coś mówił? - Panikuję trochę rozglądając się szybko na prawo i lewo. Czy ktoś zasiał jakąś plotkę? Płotkę? Przecież ja nic nie robię! Tylko sobie chodzę. Albo jeżdżę po zamku. Nie wiem czy ja z kimś nieświadomie nawiązałam relację romantyczną? Przecież mnie nikt nawet nie dotyka i. Oboże. Czy to chodzi o Jukanpoikę? Czy ktoś to widział? Przecież nic nie zaszło! Ja go nawet nie znam! Boże jestem zrujnowana, czy ktoś naprawdę rozprzestrzenił o mnie taką plotkę albo naopowiadał czegoś Yumie?
-J-j-ja z nim tylko rozmawiałam, to on mnie objął, n-n-nie wiem dlaczego i… - I orientuję się, że nie o to mnie pytasz. Widzę, po twojej minie. O boże. Spuszczam głowę i gapię się na czubki swoich bucików. Chyba wszystko wróciło do normy co? Załuję, że nie mogę teraz zapaść się pod ziemię.
- U mnie w porządku. - Kończę niewyraźnie i znowu wykręcam sobie ze zdenerwowania ręce. Poza tym, że prawie cię zabiłam, nie wiem, czy ktoś ze mną jeszcze rozmawia, mimo wszystko, zawaliłam kilka nocy chcąc się wynieść ze Skandynawii i wysłałam niemiły liścik, do kobiety, którą zatrudniłeś, to wszystko w porządku. Tak. Tak. Hm.
Powrót do góry Go down
avatar
Koło Wzajemnej Przyjaźni

Umiejętności bojowe : III
Skąd : Minnesota, USA
Rok nauki : VII
Wiek : 18 lat
Jestem : neutralny
Genetyka : Manôgemasiz
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : bogaty
Zawód : zajmuję się gimbem

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Pomnik ofiar buntu Goblinów   Sro Sie 19, 2015 6:54 pm

"Co po co?" to chyba nie jest standardowa odpowiedź na pytanie "co u ciebie?". Ściągam brwi, patrząc na ciebie trochę dziwnie, nie wiem, chcesz mi dać do zrozumienia, że nie powinno mnie to interesować? Może źle wszystko zinterpretowałem i relacje między nami nie są do końca naprawione. Nie wiem, nigdy jeszcze nie godziłem się z (ludzką, no dobrze, jakąkolwiek w sumie) przyjaciółką, ominąłem jakiś etap w drodze prowadzącej do pojednania?
Uch, jednak nie. Chodzi o coś, że coś ukrywasz. Mrużę oczy podejrzliwie, żałując trochę w duchu, że nie porozmawiałem dłużej z Lolą Okeke, może wiedziałaby, czego ktoś miałby mi o tobie nie mówić. Otwieram usta, by wejść ci w słowo, ale wtedy ty znowu się odzywasz i. Co.
- Ktoś cię dotykał wbrew twojej woli? - Krzyżuję ręce na klatce piersiowej, to dość poważne oskarżenia, wiesz. Mimo wszystko mój głos jest spokojny i poważny, chociaż wewnątrz zaczyna rosnąć we mnie złość. Nie wiem, o kogo chodzi, ale przecież nie pozwolę, by coś takiego kiedykolwiek miało jeszcze cię spotkać. Nawet czuję ukłucie wyrzutów sumienia. Przez kilka dni wegetowałem w swoim dormitorium, może za szybko zaufałem Carlowi, że będzie pilnować cię pod moją nieobecność?
Istnieje też prawdopodobieństwo, że jesteś po prostu Claireminą i. No wiesz. Motasz się w zeznaniach.
- W porządku - powtarzam za tobą. Tylko że chyba wcale, co?
Nic się nie przejmuj, w moim życiu też nic nie znajduje się na swoim miejscu. Myślę, że we dwójkę jakoś to ogarniemy, tylko wiesz. Nie kłóćmy się więcej, to niezbyt zdrowe.
Powrót do góry Go down


PisanieTemat: Re: Pomnik ofiar buntu Goblinów   

Powrót do góry Go down
 

Pomnik ofiar buntu Goblinów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Prawda o ku klux klanie
» Celebrowanie Halloween to oddawanie czci szatanowi.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Instytut Dahlvald :: Tereny Dahlvaldu-