Deptak na nadbrzeżu

PisanieTemat: Deptak na nadbrzeżu   Pon Gru 29, 2014 1:22 am

Deptak na nadbrzeżu
W ciepłe i bezwietrzne dni można spotkać tu tłumy i rodowitych mieszkańców stolicy Norwegii, i turystów. Niezwykle długi deptak ciągnący się od centrum miasta aż do twierdzy Akershus, wzdłuż nabrzeża Oslofjordu. Z jednej strony oddziela go barierka, a z drugiej pas zieleni i ławki. W niektórych miejscach spacerowiczom dane jest zejść niżej, na specjalnie zbudowane balkony. Nie brakuje tu niczego, gdyż prócz miejsc do siedzenia drobni kupcy prześcigają się w oferowanych usługach gastronomicznych, proponując watę cukrową, zimne i ciepłe napoje, lody czy tradycyjne, norweskie przysmaki.
Powrót do góry Go down

Umiejętności bojowe : V
Skąd : Bratysława, Czechosłowacja
Wiek : 27 lat
Jestem : za Protagonistami
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : przeciętny
Zawód : kamuflażystka

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Deptak na nadbrzeżu   Pią Lip 17, 2015 10:38 pm

To miał być patrol i tak to właśnie będzie bo skoro się tak umówiliśmy to w zasadzie będzie patrol i kropka. Czym jest patrol. Patrol opowiada o pracy ratowników z wybrzeża i gra tam Aschton Kuczer. Ester nigdy nie widziła tego Patrolu ze względu na to, że nagrali go w przyszłości i takich filmów jeszcze w latach osiemdziesiątych nie ma, to jest fakt, potwierdzam serdecznie.
Ester jest jeszcze w Skandynawii.
Wciąż nie uwiodła Peera.
I jej się to na bank nie uda.
Będzie musiała zatem znaleźć sobie kochanka w Polsce ja już to wykminiłam nie bójcie się o jej potrzeby seksualne, nazwałam go Tadeusz, ale ona się z nim na bank, na bank rozstanie, no bo Tadek, błagam was, co to za kochanek z Tadka, niby spoko, ale jednak Polak, to za blisko jest, zawsze taki może wpaść na wakacje do Bratysławy i spotka męża i co i chujnia i trzeba strzelać oczami i świecić palcami. Na odwrót trzeba, świecić oczami i strzelać palcami. A jak się ma kogoś ze Skandynawii to zawsze można zip zap bye bitch, zmieniam pościel a z nią ciebie. Chociaż ona z tym mężem nie jest ale kurwa kwas trochę jak się wyda, że ma męża w więzieniu lol beka z eka.
Sebastian przepraszam cię, to nie jest fabuła.
Ester spokojnym krokiem idzie deptakiem z rękami założonymi za plecami, rozgląda się jak na spacerze zwykłym, przecież ona, zawsze, ale to zawsze ma na wszystko czas. Teraz ma czas na petrol. Za niedługo opuszcza Skandynawię i w zasadzie, z tego powodu żadne silne emocje nią nie targają. Szczerze, jest jej wszystko jedno, czy pracować będzie tu, czy tam, choć owszem, zastanawia się ostatnimi czasy nad opuszczeniem Bratysławy, przecież koniec końców co ją tam jeszcze trzyma prócz pracy i rodziny, z którą widuje się rzadko? Tą samą pracę może wykonywać na drugim końcu kraju. A taką już ma naturę, że przyjmuje wszystko, co jej los oferuje bez słowa sprzeciwu, elastyczna jak precel, co ma być to będzie, zawsze sobie poradzi. Obojętnie, czy partner na obecnej zmianie za nią przepada, czy nie.
Powrót do góry Go down

Umiejętności bojowe : V
Skąd : Thorshavn, Wyspy Owcze
Wiek : 30 lat
Jestem : za Protagonistami
Czystość krwi : mugolska
Status majątkowy : przeciętny
Zawód : auror

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Deptak na nadbrzeżu   Pią Lip 17, 2015 11:23 pm

Kto wpadł na tak durny pomysł, by przydzielić mnie do patrolu po mieście właśnie z Halíčkovą? Ja nie wiem, czy to wina Lagerlöfa, który stchórzył przed kolejnym spotkaniem z Ester – może jego powinienem pieprznąć w łeb w przyjacielskim geście – czy iść do głównego dowódcy z zażaleniem, by zaczął mnie traktować poważnie. Nie uważam, by Ester miała jeszcze po co tutaj przebywać; niech ją odeślą do tej pieprzonej Czechosłowacji, nie potrzebujemy tutaj pomocy od zagranicznych sojuszników. W ogóle jej nie potrzebowaliśmy, więc nie wiem, skąd taki pomysł i desperacja w decyzjach. Spokojnie dalibyśmy sobie radę z rozgromieniem Sabatu, po prostu potrzebowaliśmy do tego czasu. Trzeba jednak rozprawić się z problemem, mimo że Ester w rzeczywistości nie wyglądała na taką złą, jak o niej mówili. Może miała trochę niewyjściową twarz, choć czuję, że to niewłaściwe określenie, ale wzruszam tylko szerokimi ramionami i dotrzymuję kroku Halíčkovej. Poza tym, patrol – kto to wymyślił, by przydzielać mnie do takiego zadania?
- No, Ester, a to wy w tej Czechosłowacji macie jakieś przekleństwa? – pytam z udawanym zainteresowaniem w głosie, bo naprawdę nie mogę już znieść tej ciszy. W dodatku starałem się mówić powoli i wyraźnie, cedzić słowa przez sitko, w końcu słyszałem, że niekoniecznie potrafi rozmawiać w moim języku, a ja nie lubię powtarzać się dwa razy. Nie wiem, o czym tak naprawdę mógłbym z nią rozmawiać, zagadywanie kobiet od zawsze nie jest moją mocną stroną, ale wiedziałem, że nie mogę już dłużej milczeć, a to pytanie jako pierwsze przyszło mi do głowy. Wciskam ręce do kieszeni spodni, spoglądam kątem oka na zamyśloną Ester, po czym na ludzi spacerujących deptakiem – coś dziwnie zaczynają się zachowywać, ale zupełnie nie wiem, o co chodzi. Nie do końca nawet zdaję sobie sprawę z tego, gdzie jest Czechosłowacja, ale to nie jest przecież w tym przypadku aż takie ważne. Patrzę jeszcze raz na Halíčkovą, zastanawiając się, czy w ogóle mi odpowie. Co jak co, ale ja to mam w życiu pecha.
Powrót do góry Go down

Umiejętności bojowe : V
Skąd : Bratysława, Czechosłowacja
Wiek : 27 lat
Jestem : za Protagonistami
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : przeciętny
Zawód : kamuflażystka

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Deptak na nadbrzeżu   Sob Lip 18, 2015 12:05 am

Ester oczywiście szczerze wolałaby mieć patrol z panem Lagerlofem, niemniej jednak w takiej sytuacji nie marudzi, bo i czemu, to wciąż jest tylko / aż praca. Zresztą nie zdziwiłaby się, gdyby Lagerlof spanikował i pozamieniał się na wszelkie możliwe sposoby, aby tylko ominąć ją szerokim łukiem, nawet, jeśli ich relacje były stabilne i czysto koleżeńskie. Wciąż jej umykał, choć nie robiła niczego, aby go do siebie zachęcić, nie podejmowała też decyzji mających na celu - wręcz przeciwnie - zniechęcenie go. Nie rozumiała więc, skąd wynika jego zachowanie, ale dała sobie spokój z rozważaniami na ten temat już po paru sekundach, w końcu bądź co bądź, to nie jej sprawa.
Norwegowie są dziwni. W Czechosłowacji służby specjalne są specjalne i żaden przeciętny cywil nie ucieka przed nimi jak przed zwykłą brygadą policyjną, z tego względu, że nie wie zwyczajnie, że mija tajniaka. Może tu protagoniści są grupą jawną?
Poza tym, patrol - kto wymyślił to, by przydzielać ją do takiego zadania?
- Ano, mamy. - Odpowiada po prostu, po chwili milczenia, zgodnie z prawdą. W przeciwieństwie do Korhonena, Ester z ciszą nie ma problemów, szczególnie, że z natury jest osobą małomówną. To się wam trafiło, co? Godziny ciągną się w nieskończoność przy nudnym zadaniu i źle dobranym towarzystwie. Kto z nas tego nie przechodził. Zadziwiające, że ludzie w takich sytuacjach wolą zabić czas rozmową o niczym, niż oddać się prywatnej kontemplacji. Ester nie jest dobra w rozmowy o niczym, więc jeśli chcesz ją zaczęcić do żywszej dyskusji zalecam pociągnąć temat w ciekawą stronę. A nuż coś z tego wyjdzie! Nigdy nie wiadomo, w którym momencie się rozgada.
Powrót do góry Go down

Umiejętności bojowe : V
Skąd : Thorshavn, Wyspy Owcze
Wiek : 30 lat
Jestem : za Protagonistami
Czystość krwi : mugolska
Status majątkowy : przeciętny
Zawód : auror

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Deptak na nadbrzeżu   Nie Lip 19, 2015 12:55 am

To byłoby bardzo prawdopodobne. Znam w końcu Peera nie od dzisiaj, w bezpośrednich kontaktach z kobietami nigdy nie był za dobry, śmiem nawet stwierdzić, że był w tym gorszy ode mnie, więc może faktycznie to była jego sprawka. Nieważne, nie chcę już w to głębiej wnikać, muszę po prostu skupić się na robocie, jeszcze trochę, a nasza warta się skończy, choć i tak już mam wrażenie, że to wszystko ciągnie się w nieskończoność. W dodatku nie jestem przyzwyczajony do ciszy, jednak w tym przypadku chyba będę musiał ją przeboleć.
- Aha – mówię po prostu, układając usta w dziwny dziubek. Czyli jak już wspominałem, w zagadywaniu do kobiet jestem nieprawdopodobnie beznadziejny i nie mam co liczyć na żadną rozmowę. – To powiedz mi coś po czesku czy tam słowacku. – Obcych, rynsztokowych słów nigdy dość, a to taki dziwny, skomplikowany język, jak te wszystkie z grupy słowiańskich. Kiedy byłem na granicy Finlandii z Rosją to spotkałem kilku Rusków. Nie dało się ich słuchać, prawdziwy jazgot, nadawali się w sumie tylko do wspólnego picia wódki. Mieli mocniejszą głowę ode mnie! – Prawie bym zapomniał, Lagerlöf kazał cię pozdrowić. – Wcale nie, podjudzam tylko atmosferę, mimo że nie mam tak naprawdę zielonego pojęcia o ich relacji, ale czemu by nie skłamać. Jeśli ten cały patrol to jego sprawka to może uda mi się chociaż jakoś odwdzięczyć. Poza tym, Peer Lagerlöf to prawdopodobnie pierwszy i ostatni temat, na jaki mógłbym porozmawiać z Ester. Bo to taki jedyny punkt, który nas łączy, nie licząc oczywiście wspólnej pracy.
Ludzie rozstępują się na boki jak Morze Czerwone za sprawą Mojżesza. Zupełnie nie wiem, o co chodzi. Czy to przez to, że Ester jest taka brzydka i ludzie wolą nie wchodzić jej w paradę, czy na serio jesteśmy tacy groźni i wszyscy wiedzą, kim jesteśmy? Patrzę na nią wyczekująco, niewiele by brakowało, a powiedziałbym to na głos. Pół biedy, bo może by nawet tego nie zrozumiała. Czuję się jednak dziwnie zaniepokojony.
Powrót do góry Go down


PisanieTemat: Re: Deptak na nadbrzeżu   Today at 9:09 pm

Powrót do góry Go down
 

Deptak na nadbrzeżu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Oslo :: Centrum Oslo-