Izolatka

avatar
PisanieTemat: Izolatka   Pon Gru 29, 2014 2:45 am

Izolatka
Jest to skromne pomieszczenie. W zasadzie znajduje się tu tylko łóżko z miękkim materacem i pancerne okno bez klamki. Izolatka przeznaczona jest dla krytycznych i agresywnych przypadków, jest to sala pod specjalnym nadzorem naczelnego uzdrowiciela oddziału, jeśli jest zajęta. Często wtedy dochodzą z niej jęki i płacze. Przed niespełna dwudziestoma laty zmarł tam jeden z pacjentów i teraz po oddziale psychiatrii bezcelowo błąka się zjawa Niepoczytalnego Jedediah.
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : III
Skąd : Kornsjø, Norwegia
Wiek : 30 lat
Jestem : neutralny
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : majętny
Zawód : zielarka

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Izolatka   Nie Kwi 05, 2015 9:11 pm

Zaciskam oczy z całych sił do utraty tchu nienawidzę bieli tych czterech ścian podobno innym za bardzo dawał się we znaki mój nieprzerwany krzyk ale ja nie potrafiłam przestać gdy już odkryłam że mogę na nowo zacząć krzyczeć płakać piszczeć rozpalać obce ciała gorącymi słowami przyjdź do mnie otoczę nimi całego ciebie od czubków palców aż po końcówki każdego pojedynczego włosa bo wydostałam się na wolność bo odzyskałam siebie mimo że oni nie wierzą w ani jedno z wylewających się z moich ust słów myślą że zwariowałam ale przecież nie kłamię nigdy nie potrafiłam zawsze krzyżowałam za plecami palce niewinnie splatałam dłonie ustawiałam stopy w błahy kształt iks podświadomie mrużyłam oczy usta zawiązywałam w zabawny supełek jakbym sama nie chciała pozwolić kłamstwu choćby musnąć dotykiem powierzchni warg zaciskałam je tylko w wąską kreskę i odwracałam wzrok nigdy nie skłamałam wszystko to co mówię co opowiadam ci tak nieustannie jest prawdą nie wierzę gdy w kółko powtarzasz mi że moje wizje to tylko mocno podkolorowane iluzje nie to ty w z jakiegoś powodu nie chcesz w nie wierzyć popatrz jak grubymi nićmi są szyte to moja zgodność z rzeczywistością to nie replika to nie jest świat który buduję sama tylko w swojej głowie nieustannie od nowa dlaczego ciągle to powtarzasz skupmy się na oryginale to nie kopia my jesteśmy wiernym utrwaleniem tego co rzeczywiste więc pospiesz się i zabierz mnie stąd pozwól nam rozwijać dalszy ciąg kłębka naszego życia widzisz ile wełny jeszcze nam zostało? trochę zboczyliśmy z drogi brakowało ci mnie ja wiem ale to kot bawił się kłębkiem naszej wspólnej egzystencji zagonił go aż pod fotel ale widzisz udało mi się zwinęłam go na nowo wróciłam dokładnie do tego samego punktu do tego samego miejsca tak gdzie nie było tej przestrzeni między nami nie było tych przerw tych dziur przepaść nie istnieje a jeśli nawet to skoczymy w nią razem i razem odbijemy się od dna wiem że tak będzie przecież przyszłość nie mogłaby potoczyć się inaczej obiecuję ci zapomnę o tym że tak długo tkwiłam w braku istnienia że ktoś wykorzystał mnie moją naiwność zanurzył w mroku nicości uczynił tak biedną istotą uwierz że nie zwariowałam a jeśli nawet widok twojej twarzy sprawi że o wszystkim zapomnę nigdy nie potrzebowałam niczego więcej byłeś najlepszym lekarstwem nie moje zioła nie wymyślne rośliny nawet te najbardziej wyjątkowe które chowałam w komórce pod schodami w moim kochanym Kornsjøem przyjdź do mnie proszę przyjdź.
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : IV
Skąd : Reine, Norwegia
Wiek : 31 lat
Jestem : za Neoasgardem
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : przeciętny
Zawód : treser

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Izolatka   Sro Kwi 08, 2015 5:28 pm

Słyszał, że wróciłaś. To taka tradycja już chyba, spotkać się tutaj, choć przychodził tu rzadziej niż kiedyś i nie znał prawie nikogo z tych, którzy są tu na stałe, to pamiętał o Tobie. Zawsze byłaś w jego głowie, dokładnie umiejscowiona, w newralgicznym punkcie. Tylko Ty miałaś miejsce w tej loży, na miękkim granatowym fotelu, pomiędzy tym, co miał w głowie kiedyś, co zamknęli na klucz w podziemiach tego szpitala, a tym, co zasadzili na miejsce jego starych myśli. Byłaś tam, jak szczerozłota linia, jak wysadzany diamentami wyjątkowo cenny słup graniczny, będziesz tam już zawsze. Dowiedziawszy się więc, że wróciłaś przecież nie mógł nie chcieć Cię zobaczyć. Potrzebował siedmiu minut by rozpracować naczelnego oddziału, ale znał ich już dobrze. Stary Johan pracował tu jeszcze w czasach, gdy mały Elias przychodził tu codziennie. Flame wiedział bardzo dobrze co powiedzieć i gdzie nacisnąć, by naczelnemu nagle przypomniało się, że jest zajęty czymś ważnym gdzieś na drugim końcu oddziału. Obserwuje krótką chwilę jego pokraczną, lekko przygarbioną postać drepczącą ku końcowi korytarza z dłońmi wsuniętymi w kieszenie opierając się o framugę drzwi do Izolatki. Nawet chwilę po tym jak Johan znika za zakrętem nie jest w stanie oderwać się od drzwi. Sterczy tak, trochę mądry, trochę głupi, patrzy się martwo w jeden punkt, oblizuje usta, przeczesuje palcami włosy, znów oblizuje usta.
Zaglądanie do izolatki nigdy nie było bezpieczne. Robił to kilka razy i sam wiedział dobrze, że nie był wystarczająco stabilny psychicznie na większość z widoków, jeśli nie na wszystkie jakie zastał wewnątrz tego pomieszczenia. Też był jednym, popierdolonym świrem jak długo i twardo temu nie zaprzeczał.
Nie wiedział dlaczego wróciłaś, rozważał to przez dwie chwile, zastanawiał się dlaczego akurat do izolatki, poza tym, że byłaś po prostu niestabilna musiałaś zasłużyć. W końcu odkleja się od ściany z niemałym trudem i wpierw ostrożnie zagląda przez podłużną szybę w drzwiach. Pomiędzy zbrojeniem z miedzianych, zaklętych drutów widzi Twoje chude, mizerne ciało, kanciaste ramiona i kości napinające skórę jakby miały zaraz ją poprzebijać. I chyba ten widok ostatecznie przekonuje go do przekręcenia gałki w drzwiach, bo nawet nie wie kiedy znajduje się już w środku, na krawędzi Twojego łóżka. Przed chwilą trzymał dłoń na klamce, teraz trzyma ją na Twojej dłoni, a szare oczy ciemnieją gniewem.
Taki był zły na Ciebie w tej chwili, że nawet nie zastanawiał się co mogło się stać. Jasne palce przebiegły po Twoich kłykciach, a zęby zgrzytnęły zaciśnięte twardo.
- Magrit. - mówi, a akcent pada twardo na ostatnią literę twojego imienia. Chce wiedzieć dlaczego Cię widzi. Nie widział Cie już tak długo, że prawie uwierzył, że się uwolniłaś.
Jak bardzo się mylił co do Twojego zniknięcia...
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : III
Skąd : Kornsjø, Norwegia
Wiek : 30 lat
Jestem : neutralny
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : majętny
Zawód : zielarka

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Izolatka   Czw Kwi 23, 2015 6:43 pm

Słyszysz ty zawsze słyszałeś pamiętasz te nasze ciche wymiany zdań gdy szeptałam ci do ucha kolejne opowieści kolejne wizje nas kiedyś spiszę te historie na wszystkich kartkach świata tyle ich powstało że nawet nie wiem czy mi stron wystarczy będzie w nich tyle zwrotów akcji tyle nieporozumień tyle miłosnych uniesień ale wszystko dobrze się skończy bo to przecież my wymarzyłam sobie zakończenie jak z najpiękniejszej bajki to tylko ty nigdy nie chciałeś zgodzić się na ten ostateczny miłosny pocałunek żyli długo i szczęśliwie i mieli gromadkę pulchniutkich dzieci tak to sobie wyobrażałam czasem było mi szkoda że nie chciałeś słuchać widziałam jak się oddalasz jak nieobecność wnika w twoje oczy maluje wzory w tęczówkach sprawia że źrenice stawały się jeszcze ciemniejsze niż zwykle czy naprawdę byłam tak nudna powiedz mi szczerzę proszę czy była choć jedna chwila w której wiedziałeś że chcesz być tylko przy mnie że nie widziałeś świata poza mną może to tylko zbitka moich własnych wyobrażeń gromadzę w głowię pulę sprzecznych obrazów kochałeś mnie nienawidziłeś mnie nie cierpiałeś nie znosiłeś uwielbiałeś który z nich najlepiej opisuje naszą relację twój stosunek do mnie to ja ganiałam za tobą jak wariatka chciałam przychylić ci nieba wetknąć w rękę watę cukrową utkaną z chmur naprawdę tego pragnęłam wciąż pragnę widzę nas na starość jak siedzimy razem w bujanym fotelu tuż przy cieple rozgrzanego kominka tak jestem już taka chuderlawa taka drobniutka z twarzą niewolną od zmarszczek maluteńka cichutko skulona na twoich kolanach a ty nucisz mi do ucha starczą kołysanką głaszczesz mnie po głowie gdy z tęsknotą spoglądam w twoje ciemne oczy Eliasie naprawdę wierzę że to jest nam pisane przyjdź do mnie będziemy bujać się na tym fotelu jak wtedy na szkolnej huśtawce na błoniach nie wiem czy naprawdę to właśnie wtedy widziałam cię po raz pierwszy chyba nie ale to właśnie ta chwila utkwiła mi w pamięci to jest dla mnie nasz początek a jak ty go widzisz? opowiedz mi może dla ciebie wygląda on zupełnie inaczej.
- E l i a s z. - Każda litera poprzecinana przez wiatr moich krótkich oddechów gdy czuję na dłoni twój dotyk gdy po moim ciele rozpływa się to szczególne uczucie tylko ty działałeś tak na mnie nikt nie potrafił rzucić na mnie tego rodzaju uroku och Eliaszu jak mi cię brakowało jak tęskniłam nawet nie wiesz jak było mi bez ciebie nie wiesz co robili mi tam w tym złym świecie wykorzystali mnie skrzywili poprzewracali wszystko do góry nogami masz takie miękkie włosy nie mogę się powstrzymać muszę teraz od razu zanurzyć w nich szczupłe palce wtulam twarz w twoją pierś obejmuję tors dłońmi z całych sił ginę w uścisku do którego po części może tylko cię zmusiłam nie chcę już nigdy się od ciebie oderwać - Tak bardzo mnie skrzywdzili ty mi uwierzysz prawda oni nie chcą mówią że każde moje słowo jest kłamstwem Eliaszu zniknęłam zniknęłam na tak długo wiesz co to znaczy być poza światem?
Tak bardzo się myliłeś tak bardzo wszyscy się mylili.
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : IV
Skąd : Reine, Norwegia
Wiek : 31 lat
Jestem : za Neoasgardem
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : przeciętny
Zawód : treser

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Izolatka   Pon Kwi 27, 2015 12:01 pm

Patrz na Ciebie, a oczy ciemnieją mu w gniewie. Jest zły, powoli budzi się w nim to czego budzić nie było mu wolno. Jest zły, jak chmury burzowe ten gniew powoli zasłania mu trzeźwość myślenia, powoli zamyka oczy, jakby chciał z nich skrupulatnie zetrzeć ten straszny obraz, który widzi. I to nie na Ciebie jest zły, bynajmniej Magrit, nie myśl tak, wiesz przecież jaka jest prawda. Nie mógłby, popatrz na niego, choć mu ta żyła na skroni znów tańczy to trzyma Cię z delikatnością godną chwytania motyli w locie. Gładzi palcami Twoją drobniutką dłoń, oddycha głęboko, bo weźmie zaraz wybuchnie, a nie chciałby tego przy Tobie. Nie chciałby Cie straszyć, uszkodzić swoją złością. Wtedy, jakbyś czytała w jego myślach, wpadasz mu w ramiona i ciśnienie zdaje się samo dziać ulatywać. Jest delikatny, gładzi powoli te drżące w ciężkich oddechach plecy, Magrit, już jestem, mówi, powoli, mówi ten dotyk.
Opatula Cię ramionami, zapachem wody kolońskiej, papierosowym aromatem i tą dziwną nutą niewyprawionej skóry jakby pracował u kaletnika. Chowa Cię w tym wszystkim, w sobie, chowa Cię w bezpieczne pudełko swojej głowy.
Wśród ubogich wspomnień chyba nie ma Waszego pierwszego spotkania. Wielu wspomnień brakuje jakby ktoś z tej książki bez litości wyrwał kilka rozdziałów. W niektórych kwestiach było to wyjątkowo trudne, jednak w innych, takich jak Wasza znajomość, nie potrzebował ich wcale. Miałaś przecież u niego w głowie swój granatowy tron, nie potrzebował więcej. Skądś go musiałaś dostać, a takich obietnic Flame nie rozdaje nikomu. Tylko Ty w jego głowie, tylko Ty.
- Poza którym światem.- mówi cicho, masz w tych ramionach tak wiele siły mimo, że Twoje ciało jest tak wątłe. Jak umierający na wojnie żołnierz znajdujący ostatki sił by doczołgać się do okopu. Przestań, skończ już, nie musisz, nie bój się.
Poza którym światem byłaś? Wierzy Ci przecież we wszystko, wierzy w Ciebie, bez cienia zwątpienia, przecież sam opowiadał Ci swoje wnętrze, a Ty zrozumiałaś. Czy opowiadał Ci o tym kiedykolwiek? Czy może jużz od zawsze wiedziałaś, może tak to było właśnie zaplanowane dla Was. Już od dawna, przez kogoś kto chciał tylko niszczyć, a okazał się kreacją.
- Na zewnątrz jest pięknie - mówi cicho, choć nieprawda, plucha i troche szaro, ale może jest pięknie? Jego piękne zawsze było troche inne niż tych wszystkich. Bo co jest piękne, to co zachwyca czy to co porusza do głębi, to co wyciska łzy czy to co pozwala przypomnieć sobie cokolwiek z tej czarnej otchłani, zamiast której normalni ludzie mają wspomnienia.
- Może masz ochotę się przejść? - pyta, ale nie czeka na odpowiedź. Nie ważysz prawie nic kiedy Cię podnosi. Brawo Flame, najpierw włamanie teraz porwanie, kiedy mijacie próg izolatki trzyma Cię tak blisko, jakby się bał, że się wystraszysz, jakby chciał Cię przed tym lękiem uchronić. Izolatka w swoim makabrycznym wyrazie zawsze była przecież też namiastką twierdzy, a teraz? Teraz stąd uciekasz. Teraz on Cię stąd ucieka. Cicho.
Powrót do góry Go down


PisanieTemat: Re: Izolatka   

Powrót do góry Go down
 

Izolatka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Oslo :: Ulica Złośliwej Walkirii :: Szpital Bogini Eir :: Parter: Oddział Zamknięty i Psychiatrii-