Ognisko

Idź do strony : Previous  1, 2
avatar

Umiejętności bojowe : IV
Skąd : Jyväskylä, Finlandia
Wiek : 31 lat
Jestem : neutralny
Genetyka : metamorfomag
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : bogaty
Zawód : hodowca smoków

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Ognisko   Pią Sie 07, 2015 8:25 pm

A jednak. Obroniła się. Myślałem, że pójdzie łatwiej. W pierwszym momencie nie pomyślałbym, że zdoła to zrobić – przecież nie wyglądała na kogoś, kto miałby tak dobry refleks, choć może po prostu miała szczęście. Nie jestem jednak najgorszym przeciwnikiem, też potrafię walczyć, szczególnie że ostatnio coraz częściej mam do tego okazję. W swoim życiu zabiłem już wielu ludzi – dlatego też nie mam problemów czy późniejszych wyrzutów sumienia, by to zrobić po raz kolejny. Mógłbym to uczynić, ale nie jest to teraz moim priorytetem. Drętwota? Kto w dzisiejszych czasach w poważnych walkach używa tak banalnych zaklęć? Bez problemu udało mi się ją odbić, nie takie rzeczy przecież już się robiło. Nie dam się sparaliżować, za kogo ty mnie masz, wariatko? Gdybyś tylko wiedziała, że wcale nie jestem tym, za kogo się podaję… Zbliżam się w kierunku kobiety żwawym krokiem, choć wciąż dzieli nas spora odległość. Widzę to, co się dzieje – ktoś niespodziewanie przerwał barierę, nie jestem jednak w stanie jej teraz podtrzymać. Ktoś inny musi to za mnie zrobić. Mam inne sprawy w tym momencie do załatwienia.
- Crucio! – rzucam zaklęcie niewybaczalne bez najmniejszego wahania. Nie będziemy się już dłużej bawić w gierki. Teraz musisz ponieść tego konsekwencje. Za czyny. Za słowa. Za wszystko. Nikt ani nic mi w tym nie przeszkodzi. Nie ma takiej siły, która mogłaby mnie teraz powstrzymać. Z przyjemnością, nawet nie potrafisz sobie wyobrazić z jak wielką przyjemnością sprawię ci za moment niewyobrażalny ból.
Powrót do góry Go down
avatar
PisanieTemat: Re: Ognisko   Pią Sie 07, 2015 8:25 pm

The member 'Faust Vogler' has done the following action : Kostki

#1 'Zaawansowany' :


--------------------------------

#2 'Obrona' :
Powrót do góry Go down
avatar
Opiekun Malverien

Umiejętności bojowe : IV
Skąd : Reine, Norwegia
Wiek : 29 lat
Jestem : za Protagonistami
Czystość krwi : półkrwi
Status majątkowy : biedny
Zawód : nauczycielka fauny i flory

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Ognisko   Pią Sie 07, 2015 8:47 pm

Z wyciągniętą przed sobą różdżką ruszyła w stronę Laire, ale przez jakiś czas mogła tylko wpatrywać się bezczynnie w biedną dziewczynę. Bariera stanowiła poważną przeszkodę, której pokonać nie była w stanie. W duchu liczyła, że Oggi szybko się z tym rozprawi, ale tylko na tyle mogła sobie pozwolić w tej chwili.
- Wytrzymaj jeszcze chwilę! - krzyknęła do uczennicy, chociaż ta już jej chyba nie rozumiała. Coraz bardziej przypominała swoją wilczą formę, a wszyscy wiemy jak mogłoby się to wszystko skończyć. Wilkołak w zamknięciu z bezbronnymi uczniami...
Wydawało się, że wszystko jest stracone, zwłaszcza, gdy Oggi odchodziła od niewidzialnej bariery, ale wtedy wydarzyło się coś, czego nawet Freya nie była w stanie przewidzieć. But kobiety przeleciał w powietrzu i trafił w czoło kolegi z pracy panny Lystad. Nie czekała na nic więcej, to wystarczyło, by mężczyzna przerwał inkantację, dzięki czemu Freya była w stanie wbiec w dotąd niedostępny dla niej obszar doskakując do wilkołaczycy.
- Spokojnie... - sama starała się być całkowicie spokojna, ale było to niezwykle trudne. Machnęła różdżką odparowując jakieś nieopatrznie wyrzucone w jej kierunku zaklęcie nie mając czasu, by z tłumu wyłowić tego, kto tego dokonał. Bariera pękła, więc Freya nie ociągając się podbiegła do dręczonej konwulsjami Laire.
- Śmierć?! - nieczęsto wpadała w złość, ale słowa mistrza ceremonii właśnie do tego doprowadziły. Na jej bladych licach pojawiły się rumieńce, a palce zacisnęły się na różdżce.
- Uczniowie do zamku! Natychmiast! - krzyknęła jeszcze licząc, że reszta nauczycieli podzieli jej zdanie i zajmie się ewakuacją. Sama natomiast biegiem ruszyła do cierpiącej dziewczyny.
- Jeszcze chwila, moja droga, wytrzymaj - objęła na wpół przemienioną dziewczynę ramieniem natychmiast ruszając z nią w kierunku zamku.

z/t do skrzydła szpitalnego!
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : III
Skąd : Mjóifjörður, Islandia
Wiek : 21 lat
Jestem : neutralny
Czystość krwi : półkrwi
Status majątkowy : majętny
Zawód : pomocnica pielęgniarza

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Ognisko   Pią Sie 07, 2015 9:27 pm

Wianki na włosach. Pachnące ogniska. Słodkie jabłka. Białe sukienki. Świece.
Tak zapamiętałam wiosenne noce.
Teraz nie jestem uczennicą. Dziwna perspektywa, stać po drugiej stronie. Zamiast gromadzić się wokół ognia, pilnować porzadku. Posyłać groźne spojrzenia na to, co samemu robiło się kilka lat wcześniej, ustawiać w szeregu. Brakuje mi poczucia ciepła na skórze, blasku ognia odbijającego się od wszystkiego dookoła. Moja ulubiona noc w roku.
Obserwując rytuał myślami jestem daleko. Pośród wszystkich innych ognisk zapalonych tej nocy. Pośród wszystkich łąk na których ludzie trzymając się za ręce zjednoczeni nie w modlitwie, a tańcu. Pośród twarzy wszystkich uczniów i nauczycieli szukam tych mi najbliższych, zamyślonych oczu, zadbanej brody, lekko przygarbionej sylwetki. Na tym się kończą moje fantazje, nie posuwam się dalej.
Tego wieczoru jestem Opiekunem. Dbam o wasze bezpieczeństwo. O wasze zdrowie.
Gdy zaczyna się chaos - zachowaj spokój. Pierwsza zasada przetrwania. Nie panikuj. Oddychaj, głęboko, nie możesz zapominać o oddechu. Rusz sekundę pózniej - ale poznaj sytuację. Oceń swoje szanse. Oceń szanse innych.
Kiedy za uchem świszczą rzucane zaklęcia, ja klęczę przy skamieniałej dziewczynie. Niegodni. Zabrudzeni. Śmierć. Ludzie nigdy nie uczą się na własnych błędach. Nazwij to gettem. Nazwij segregacją. Nazwij nie człowiekiem. Nazwij mugolem. A czasem - nazwij czarodziejem.
Dlatego czasami lepiej być z boku, tak myślę, nie podchodzić, nie angażować się. Żyć dla samej siebie. Włóczykij, wędrowca, obywatelka świata. Brak własnego domu, bo i czym jest Dom.
Dystans - stworzyć dystans. Ale nie potrafię.
Prawie dziesięć miesięcy, tyle tu jestem. A w ciagu tego roku korytarze opustoszały już wystarczająco. Dlaczego nie potrafią powiedzieć dość? Nie potrafią powiedzieć - już nigdy więcej?
- Ama - nie wiem, nie znam odpowiedzi na żadne z pytań - Amandine - mój niski głos znika gdzieś w całym tym chaosie. Podnoszę jej bezwładne ciało, nie jest aż tak ciężka jak myślałam. Toruję drogę przez rozszalały tłum, udaje mi się opuścić łąkę.
Drogę do skrzydła szpitalnego znam nawet przez sen.

Elodie i Amandine zt
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : I
Skąd : Oslo, Norwegia
Rok nauki : VII
Wiek : 17 lat
Jestem : za Sabatem
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : majętny

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Ognisko   Sob Sie 08, 2015 12:42 am

No to imprezka!
Faza ogólnie rzecz ujmując była, jak to się mawia, ostra jak brzytwa Okhama. Co roku się niezła imprezka kroiła z okazji jakiejś tam nocy - dedukuję, że musi to być bardzo istotna noc. Może to urodziny szkoły? Albo świata? Dobra, to naiwne, budynki i planety raczej nie mają urodzin, musi chodzić o jakiegoś ważnego człowieka. Tak sobie myśle, że dobrze być ważnym człowiekiem. Wyobrażacie sobie? Coroczna biba z okazji urodzin Ezry, nawet na całe wieki po mojej śmierci. To by dopiero było coś. Ludzie zbieraliby się wokół ognisk, a co, kto mi zabroni!, i jarali blanta pokoju, mówiąc 'na cześć zielonego brata Ezry, niech zieleń zawsze będzie w jego sercu'. Aż mi się łezka w oku kręci na samą myśl - ale w tym roku, ziom, przeszli samych siebie. Serio, ja chcę wiedzieć skąd oni mają swoje zielone, nawet ja nie wymyśliłem takiej fazy. Białe szaty, jakieś modły, naprawdę wierzę, że to się zaraz zmieni w grube dead disco. Byłem kiedyś na takiej imprezce w świecie mugoli, cieszę się, że bierzemy od nich to co najlepsze.
Ciekawe czy będą fajerwerki!
Niestety. Życie to pasmo ciągłych zawodów jak mówią.
Mamy tutaj przednie śmiechy, ale takie wewnętrzne, poważna mina wiecie i mruczenie pod nosem, wczułem się w tę rolę max. Rudy jednak wyrywa się nagle, widzę jak biegnie do swojej Barbie i myślę sobie 'to jest potęga miłości, ziooom', mam się nawet podzielić tym głębokim przemyśleniem z resztą ziomków - myśle, że ta myśl pasowałaby do nastroju wieczoru - kiedy coś mnie wewnętrznie łapie za głowę i mówi - nie, nie, nie, Ezra, stop. Jesteś STRAŻNIKIEM TAJEMNICY. Musisz działać. Drę się więc w niebogłosy - AAAAAAAAAAA - o tak i wbiegam na pierwszą lepszą dzierlatkę która staje mi na drodze - NIE MARTW SIĘ, JUŻ WSZYSTKO DOBRZE - przekonuje ją, ale nie wydaje się być przekonana - Jesteś bezpieczna -  chociaż nie wygląda zbyt dobrze tak leżąc taka rozwalona na trawie. Nogę ma trochę wykrzywioną w złym kierunku, na dobrą sprawę rękę też i jęczy coś żałośnie, chyba na wszelki wypadek dyskretnie odsunę się w bok - Ej, serio, wszystko będzie dobrze - dodaje jeszcze, poklepując ją po zakrzywionym ramieniu, ale to powoduje tylko większy lęk, więc podnoszę się z trawy i odsuwam w sposób nie wywołujący w postronnych żadnych podejrzeń. Z resztą, kto tam by na mnie zwracał uwagę. Niezbyt bardzo wiem dlaczego ludzie z takim popłochem biegają dookoła krzycząc śmierć, ale obawiam się, że moje przewalenie innej dziewczyny nie wystarczyło i zawiodłem jako strażnik tajemnicy. Teraz już wszyscy wiedzą o Rudym i Barbie z zielonych. Wcale się im nie dziwię, kiedy się dowiedziałem w pierwszym odruchu też chciałem uciekać. Poświęciłem się jednak, konstruowałem właśnie maszynę, która zmieni losy świata i wiedza ziomeczka była na tamtą chwilę cenniejsza niż zdrowie psychiczne.
Wypaliłem po tym trochę zielonego i wszystko wróciło do...
O! Fajerwerki!
ALE CZEMU KTOŚ STRZELA FAKERWERKAMI W OGGI?!
Ja zawsze wiedziałem, że temu ziomkowi od eliksirów to nie można ufać, jakiś śliski jest. Bo kto mając dostęp do takich dóbr może mieć jednocześnie aż takiego kija w dupie?
No właśnie.
- AAAGGGRRRRR - wykrzykuję więc swój okrzyk bojowy. Ja, Super-Ezra, posiadacz mocy Super-Deadów nie pozwolę na gnębienie dam. Rozpędzam się i wbiegam w gościa z impetem, ciekawe jak teraz postrzelasz sobie fajerwerki!
Ok. Istnieje szansa, że trafię obok, bo trochę mi w głowie szumi po poprzednim upadku. Ale niewielka. Bardzo malutka.


Ostatnio zmieniony przez Ezra Vollan dnia Sob Sie 08, 2015 12:44 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
avatar
PisanieTemat: Re: Ognisko   Sob Sie 08, 2015 12:42 am

The member 'Ezra Vollan' has done the following action : Kostki

#1 'Atak podstawowy' :


--------------------------------

#2 'Celność' :
Powrót do góry Go down
avatar
Koło Wzajemnej Przyjaźni

Umiejętności bojowe : III
Skąd : Minnesota, USA
Rok nauki : VII
Wiek : 18 lat
Jestem : neutralny
Genetyka : Manôgemasiz
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : bogaty
Zawód : zajmuję się gimbem

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Ognisko   Nie Sie 09, 2015 7:03 pm

Mogę jeszcze się ruszać, co jest niewielkim pocieszeniem - wykrzesałbym z siebie trochę sił, by czołgać się, ale nie mam dokąd. Nie wiem, czy nikt mnie w tym tłumie nie zauważył, czy wszyscy są świadomi, co się dzieje, ale nikogo dość nie obchodzę, by ktokolwiek zainterweniował. W tej chwili to zresztą nie miało żadnego znaczenia. Zaraz umrę.
To dziwne, ale wraz z silniejszymi zawrotami głowy czuję ulgę. Niedługo stracę przytomność i ten palący, szarpiący ból w klatce piersiowej ustanie.
A potem przez załzawione oczy dostrzegam jakąś sylwetkę i ona... mówi coś do mnie? Nie słyszę nic prócz łomotu mojego serca. Wydaje się cała biała, kto to... moja matka?
Nagle czuję kojący chłód rozlewający się po moim ciele i wraca do mnie przytomność umysłu. Zupełnie tak, jakbym wziął właśnie głęboki oddech, choć wciąż nie mogę swobodnie oddychać.
...Lola?
Skąd wiedziałaś?
Rozwiązanie nagle wydaje mi się oczywiste, choć nie mam pojęcia, jak do tego wszystkiego doszło. Ale wiesz co, Lolu? Nie umieram!
Zrywam się do góry, znów świat wiruje przed moimi oczami, ale przytrzymuję się Okeke, bez słowa prowadzę ją w stronę plaży, chodź ze mną, bez ciebie mogę nie dotrzeć do wody.

/zt
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : IV
Skąd : z głuszy
Wiek : 35 lat
Jestem : neutralny
Czystość krwi : nieznana
Status majątkowy : ubogi
Zawód : wiedźma

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Ognisko   Nie Sie 09, 2015 7:09 pm

Próbuję zatrzymać zaklęcie mężczyzny, ale okazało się zbyt potężne. Dziwna sprawa, przez ułamek sekundy nie czuję nic, a potem po moim ciele rozlewa się fala niewyobrażalnego bólu. Nawet nie wiem kiedy upadłam na ziemię, mam wrażenie, jakby moja skóra była całkowicie nieczuła na wszelkie bodźce, podczas gdy w środku tej skorupy płonie ogień. Chciałabym być tak dzielna, by nie dać temu skurwysynowi satysfakcji, ale nie umiem powstrzymać krótkiego okrzyku.
Jak to boli.
Boli tak bardzo, że przez krótką chwilę powtarzam sobie w myślach, że nawet śmierć byłaby lepsza niż pół minuty tego cierpienia.
Dociera do mnie, że zgromadzeni ludzie zaczynają uciekać, słyszę jakieś chaotyczne wrzaski mistrze ceremonii i dociera do mnie, że wygrałam. Wygrałam, nawet jeśli ten człowiek zaraz mnie zabije. Zbieram siły na to, by się podciągnąć, chcę patrzeć mu w oczy, proszę bardzo, zamordowałeś z zimną krwią tę wariatkę Oggi, ale wraz z Oggi pogrzebiesz swoje plany.
I wtedy dostrzegam Ezrę.
- O nie - szepczę do siebie i nagle cały ten ból przestaje dla mnie istnieć; ustępuje koszmarnemu przerażeniu na myśl, co ten mężczyzna może zrobić z moim małym Ezrą. Podrywam się błyskawicznie do pionu, nawet już nie myślę, po prostu biegnę jak oszalała w stronę nauczyciela alchemii i z całej siły uderzam go moim kosturem w brzuch.
Zaklęcie niewybaczalne? Dobre sobie! Nie wybaczę ci, jeśli skrzywdzisz tego dzieciaka, rodzona matka cię nie pozna, gdy z tobą skończę!






HP 12/17 :<


Ostatnio zmieniony przez Oggi dnia Nie Sie 09, 2015 7:25 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
avatar
PisanieTemat: Re: Ognisko   Nie Sie 09, 2015 7:09 pm

The member 'Oggi' has done the following action : Kostki

#1 'Zaawansowany' :


--------------------------------

#2 'Obrona' :
Powrót do góry Go down
avatar

Umiejętności bojowe : IV
Skąd : Jyväskylä, Finlandia
Wiek : 31 lat
Jestem : neutralny
Genetyka : metamorfomag
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : bogaty
Zawód : hodowca smoków

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Ognisko   Nie Sie 09, 2015 7:31 pm

Nie miałem żadnych oporów przed tym, by użyć zaklęcia niewybaczalnego, nawet jeśli miałbym za to wylądować w Azkabanbergu, co przecież nie było niemożliwe. Patrzę na nią, jak zwija się z nieprawdopodobnego bólu, a usta spokojnie wyginam w mefistofelicznym uśmiechu. Nie da się ukryć, że czyjaś porażka sprawia mi ogromną przyjemność. Przez moment czuję się jednak zdezorientowany, gdy kątem oka zauważam, jak jakiś dzieciak na mnie biegnie. Czym prędzej się odsuwam, przez co nawet mnie nie dotknął, więc jego plany w przeszkodzeniu mi w walce poszły na marne. Zaraz potem dostrzegam wiedźmę, która resztkami sił rusza w moim kierunku, by uderzyć mnie kosturem, lecz odrzucam ją zaklęciem bez większego problemu i patrzę, jak ląduje na ziemi. Podchodzę nieco bliżej małymi kroczkami, śmiało wymierzając różdżkę w jej stronę. To koniec. Wygrałem. Nie masz ze mną już najmniejszych szans. Nawet nie próbuj dalej ze mną walczyć – to mogłoby się dla ciebie skończyć jeszcze gorzej niż teraz.
- Incarcerous – wypowiadam urok, a z mojej różdżki w zastraszająco szybkim tempie wylatują pędy, które zaraz mocno krępują moją przeciwniczkę. Nie ma szans, aby udało jej się z tego wydostać. Idę do niej triumfalnym krokiem, patrząc tym samym jak bezbronna leży na ziemi. – W tym momencie mógłbym cię zabić, uczyniłbym to z łatwością, ale tego nie zrobię – dodaję z łaską w głosie. Co nie oznacza, że wkrótce to się nie stanie. Rozglądam się dookoła siebie, zauważając, że całe obchody zostały zniszczone, więc nic tu po mnie. Zrobiłem, co miałem zrobić, a teraz czas wracać do siebie i swojej skóry.
Powrót do góry Go down
avatar
PisanieTemat: Re: Ognisko   Nie Sie 09, 2015 7:31 pm

The member 'Faust Vogler' has done the following action : Kostki

#1 'Zaawansowany' :


--------------------------------

#2 'Obrona' :
Powrót do góry Go down
avatar
PisanieTemat: Re: Ognisko   Wto Sie 18, 2015 8:08 pm

Rytuał nie zakończył się po myśli organizatorów, ale coś zdecydowanie się wydarzyło. W powietrzu rozległ się dziwny odgłos, przypominający grzmienie podczas burzy, choć jednak delikatniejszy i bardziej wibrujący. Wobec paniki i rabanu, jaki wybuchł, mało kto zwrócił na to uwagę.
Jakaś kobieta wyrwała się z tłumu, by złapać za ramię mistrza ceremonii i zniknąć z nim z cichym trzaskiem.
Po tym gdy Faust obezwładnił Oggi, do Neoasa podbiegło dwóch wyraźnie zdezorientowanych nauczycieli. Po krótkiej i dość emocjonalnej wymianie zdań spętaną wiedźmę przeniesiono do szkoły - do uzyskania wyjaśnień.
Członkowie kadry nauczycielskiej skupili się na opanowaniu chaosu. Uczniów ustawiono w pary i odprowadzono do wnętrza szkoły. Tych, których wniesiono na noszach, odprowadzano dziwnymi spojrzeniami - przemowa mistrze ceremonii zdawała się wywrzeć piętno na młodych umysłach, kształcących się w Instytucie Dahlvald.

/koniec
Powrót do góry Go down


PisanieTemat: Re: Ognisko   

Powrót do góry Go down
 

Ognisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Ognisko
» ognisko

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Instytut Dahlvald :: Tereny Dahlvaldu :: Lasy Północne :: Noc Walpurgii-