Naomi Carnivean

avatar

Umiejętności bojowe : II
Skąd : Oslo, Norwegia
Rok nauki : VI
Wiek : 17 lat
Jestem : za Sabatem
Czystość krwi : półkrwi
Status majątkowy : przeciętny

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Naomi Carnivean   Sob Lip 18, 2015 9:24 pm

Naomi Carnivean
VI KLASA | KOLVARIEN | PÓŁKRWI
OSLO, NORWEGIA | PRZECIĘTNY | JESTEM ZA SABATEM

Charakter

Jaka jest Naomi? Nie da się tego streścić w kilku słowach. Nawet w kilku zdaniach nie można opisać jej tak, by temat został wyczerpany. W końcu jest kobietą, a jak to kobieta, zmienną jest.
Zdolna z niej bestia, to fakt. Ale na swoje nieszczęście jest też wybitnie leniwa. Często woli napracować się bardziej nad sposobem uniknięcia wykonania zadania, niż na samym jego zrobieniu. To jak z pracami domowymi – lepiej wymyślić jest tysiące wymówek, albo napisać wypracowanie nawet nie zaglądając do książek (i przedstawiając przy tym niejednokrotnie masę niestworzonych historii), niż spędzić te dwie godziny w bibliotece. Nie tylko z tego powodu jednak jest częstym gościem w profesorskich gabinetach. Och, ile razy słyszała kazania na temat wyrażania się, zachowania, szacunku, zasad panujących w szkole... Im więcej zakazów jednak słyszy tym częściej u profesorów ląduje. Czyżby wyszukiwanie kolejnych punktów regulaminu do złamania było jej głównym hobby? A może po prostu tak bawi ją widok przyklejonego magicznym klejem do krzesła profesora? Ale akurat to bawi chyba większość uczniów. Jest przy tym bardzo honorowa – jeśli ktoś wskaże ją jako sprawcę, to nie wyprze się i nigdy nie zrzuci winy na kogoś innego. Jest na tyle odpowiedzialna, że bez najmniejszego słowa sprzeciwu ponosi konsekwencje swoich czynów. Ta szczerość dziewczyny sprawia, że większość ludzi uznaje ją za godną zaufania. I jest w niej coś na tyle sympatycznego, że raczej przyciąga ludzi do siebie. W tej całej swojej arogancji (tak, sposób jej wyrażania się pozostawia wiele do życzenia) kryje się gdzieś ta niewinna uczennica. Głęboko zakopana pod warstwą tego, co dziewczyna pokazuje na co dzień.
Naomi uwielbia otaczać się mnóstwem ludzi. Pewnie czuje się w towarzystwie, w którym jest akceptowana. Nigdy nie przyznaje się do tego, że nie jest czystej krwi. Uważa to za coś hańbiącego, czego lepiej nie ujawniać. Sama często kpi z mugoli, a określanie „szlama” pada z jej ust przynajmniej kilka razy dziennie. Ale mimo tego braku szacunku do niektórych, to nigdy nie pozwoliłaby tak wyrazić się o swoich przyjaciołach. Jedno nieostrożne słowo w ich stronę potrafi sprawić, że w jej ręce pojawia się różdżka gotowa do ataku.
Jeśli chodzi o ważne jej osoby, to jeśli miałaby wymienić kogoś, kto jest jej najbliższy, to z pewnością nie wymieniłaby tu rodziców. Ci nie biorą w zasadzie udziału w jej życiu od kiedy wyniosła się ze szkoły i jak sama Noemi mówi: „Mogą jej naskoczyć”. Wśród kadry nauczycielskiej upatrzyła sobie jednak jedną osobę, którą darzy szczególnym szacunkiem. To do tej osoby chodzi po rady i słucha tylko jej ostrzeżeń. Wiele osób twierdzi nawet, że tylko dzięki temu trzyma się jeszcze w szkole. Inaczej wyleciałaby już dawno i to zapewne z głośnym hukiem.

Aparycja

Z wyglądu można by rzec – aniołek. Och, jak bardzo pozory potrafią mylić, prawda? Kto jednak posądzałby (nie znając jej oczywiście), o jakiekolwiek wybryki osobę o tak delikatnych rysach twarzy. Typowo dziewczęca uroda – piękne, duże, brązowe oczy, niewielki, zadarty nosek i pełne usta. Buzia wciąż jakby dziecinna, a wszystko uzupełnia opadająca na czoło grzywka. Włosy ciemnobrązowe, sięgające mniej więcej do łopatek.
Dziewczyna budowę ciała ma dość drobną – mierzy zaledwie sto sześćdziesiąt centymetrów wzrostu i waży przy tym nieco ponad czterdzieści kilogramów. Nie odchudza się jednak, a wręcz przeciwnie. Pozwala sobie na wszystko, na co tylko przyjdzie jej ochota. „Szybko trawi” – to mówią inni.
Lubi ubierać się elegancko – nawet w dni, kiedy nie jest to wymagane zakłada na siebie koszulę z kołnierzykiem. Częstym gościem jej szafy są białe lub czarne bluzki. Kocha sukienki, spódnice i buty na obcasach. Rzadko kiedy zakłada spodnie. Robi to jedynie, gdy temperatura jest na tyle niska, że z odsłoniętymi nogami ciężko byłoby wytrzymać. Nie da się ukryć, że lubi podobać się mężczyznom i zwracać na siebie uwagę wszystkich. Wprawdzie jej matka zawsze powiadała, że: „Jak się nie ma w głowie, to się ma na sobie”, ale ona jakoś się tym nie przejęła. W końcu nie będzie słuchała rad kobiety, która z własnej woli wyszła za mugola.

Więzy rodzinne

Denis Carnivean – mugol. Gdyby to Naomi miała opisywać swojego ojca, to zapewne skończyłaby już tutaj. Reszta nie ma dla niej specjalnego znaczenia – ani to, że jest szanowanym lekarzem, ani nawet to, że to głównie on zarabia pieniądze. Jej zdaniem te kilkanaście lat temu powinien zostawić jej matkę w spokoju. Młoda nie tęskni jakoś specjalnie ani za nim, ani za jego moralizującymi wywodami typu: „jak byłem w twoim wieku...”. Wtedy zawsze wypomina mu jego brak magicznych zdolności.
Jasmine Carnivean – matka, czarownica, ale równie udana co jej mąż. Pozwoliła przecież zmącić krew własnej córce. Jakby nie lepiej było znaleźć jakiegoś dobrze ustawionego czarodzieja, który mógłby je utrzymać i którym młoda mogłaby się pochwalić. Bo sprzedającą w magicznej kawiarni matką raczej nie zaszpanuje wśród rówieśników, prawda?
Reszty rodziny Naomi w zasadzie nawet nie kojarzy. Dziadkowie ze strony Denisa dość szybko wycofali się z wychowywania wnuczki, głównie ze względu na dzielącą ich odległość. Rodzice Jasmine natomiast zginęli, gdy dziewczynka miała cztery lata. I chociaż Naomi tak naprawdę nie wie jak tak naprawdę to się stało, to do tej pory rozpowiada znajomym niemalże niestworzone historie, które czynią z nich poległych w pojedynku bohaterów.

Biografia

Na początku było słowo. A słowo było... „Naomi”. Jej rodzice zapewne nie potrafią zliczyć ile razy w ciągu ostatnich szesnastu lat użyli jej imienia. Za to na palcach u jednej ręki można by zliczyć ile razy użyte ono było w celu pochwały dziewczyny. Oj tak... Do grzecznych dzieci nie należała chyba nigdy. Przez pierwsze trzy lata była rozpieszczana przez matkę, ojca i dziadków. Potem zaczęły się problemy. To wtedy młoda zorientowała się, że jeśli pokaże (na przykład przez krzyk i tupanie nogami) jak bardzo czegoś chce, to w końcu to dostanie. Fakt, to nie działało tak długo jak ona by chciała, bo po jakimś czasie wszyscy się na to uodpornili. Ale zawsze to dobrze pokorzystać, jeśli tylko jest taka możliwość, prawda? Pierwsze dziecinne wybryki szybko zaczęły wyprowadzać jej rodziców z równowagi. Spadające talerze, pomalowane kredkami ściany, wybite okna i wiele, wiele innych. Nic dziwnego więc, że rodzina odetchnęła z ulgą, gdy tylko wyjechała do szkoły. I choć zapewne niejednokrotnie przychodziły skargi to w końcu mieli święty spokój. W końcu była na tyle daleko, że nie musieli odpowiadać bezpośrednio za jej kolejne głupie żarty, a opiekę formalnie przejęli pracownicy szkoły. Tym bardziej, że młoda nie zabiega jakoś specjalnie o utrzymywanie z rodzicami kontaktów –  nie wysyła listów, a i na wakacje wraca też tylko wtedy, gdy już totalnie nie ma się gdzie podziać.
Powrót do góry Go down
 

Naomi Carnivean

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Kartoteka-