Barnaba Gulbrandsen

avatar

Umiejętności bojowe : III
Skąd : Bergen, Norwegia
Wiek : 21 lat
Jestem : neutralny
Genetyka : animag
Czystość krwi : półkrwi
Status majątkowy : przeciętny
Zawód : barman

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Barnaba Gulbrandsen   Czw Lip 23, 2015 5:04 pm

Barnaba Gulbrandsen
21 LAT | BARMAN | PÓŁKRWI
BERGEN, NORWEGIA | PRZECIĘTNY | JESTEM NEUTRALNY

Usposobienie

Właściwie dosyć ciężko jest opisać charakter Barnaby. Niby nie ma w nim nic skomplikowanego - powiedziałabym nawet, że gubi się w tłumie zwyczajnych ludzi. Jest prostym człowiekiem - chociaż sam uważa, że to największy komplement, jaki można powiedzieć człowiekowi, więc o sobie tak nie myśli.
Przede wszystkim jest człowiekiem, który silnie wierzy w wybrane przez siebie przesądy. Zawsze stara się wstawać z łóżka prawą nogą, wierząc, że to odgoni czyhające nieszczęścia. Zawsze, kiedy zachodzi słońce, on ma cichą nadzieję, że następny dzień będzie lepszy. A skoro mówimy już o łóżku - zawsze, kiedy kładzie się spać, cichutko szepcze „dobranoc” i tak naprawdę nikt nie wie do kogo jest to skierowane i bezcelowe jest o to pytać. W odpowiedzi najczęściej tylko się uśmiecha - co swoją drogą robi bardzo często, bo jest naprawdę miłym, nieżyczącym nikomu źle człowiekiem. Jest najstarszy z rodzeństwa i zawsze uważał, że powinien być też najbardziej odpowiedzialny, co doprowadziło do tego, że z czasem stał się poważniejszy od swoich rodziców, co w sumie nie było dużym wyzwaniem. Tylko czasami ma głupie pomysły, jak to każdy chłopak w jego wieku, chociaż jego obecne wygłupy nie dorastają tym, które prezentował będąc małym chłopcem. Nie zrozumcie mnie źle, był bardzo grzecznym dzieckiem - mądrym, wyrozumiałym i starającym się nie narobić rodzicom więcej kłopotów, niż sami sobie narobili swoim małżeństwem. W domu nie miał łatwo, sam musiał się o siebie troszczyć, o swoje rodzeństwo zresztą też, ale nie ma tego za złe matce - raczej ojcu, ale też nigdy tego nie okazywał, wiedząc, że rozmowa z nim na ten temat okazałaby się jednym, wielkim rozczarowaniem. Od małego chłopca posiadał dar, który pozwala mu czytać z mowy ciała - co jest efektem tego, że jest animagiem - więc często niepotrzebne są mu słowa, żeby zrozumieć sytuację - może dlatego bardzo żal było mu rodziców i w przeciwieństwie do swojej siostry, nie uważa ich za życiową porażkę. W domu był łatwym dzieckiem, ale poza domem niekoniecznie. A jako że miał wrodzony dar uroczego uśmiechu i wszystkie wybryki uchodziły mu na sucho, nie bał się rozrabiać w szkole, co zaowocowało tym, że jego nazwisko było często wymawiane przez nauczycieli, aczkolwiek wynagradzały to jego dobre wyniki, bo jest sumiennym chłopakiem.
Jego cechą przewyższającą wszystkie inne jest nadopiekuńczość... Względem swojej młodszej siostry zwłaszcza. Jak każdy wie, niezła z niej manipulantka, która najbardziej dba o siebie, więc nie raz zdarzało jej się wykorzystywać osiedlowe wpływy Barnaby, ale nie taki lis cwany jakby chciał, bo szybko obróciło się to przeciwko niej. Zakodowała w głowie brata obraz siebie, jako niewinnej, małej dziewczyneczki, którą trzeba chronić. Barnaba potrafił wstawać kilka razy w nocy, aby sprawdzić czy jest przykryta kołdrą i nie marznie. Dla niego najlepiej byłoby, gdyby Ella była ubrana w kaftan z pasem broniącym jej cnoty. Co oczywiście równoznaczne jest z tym, że gdy zdarzało mu się robić pranie w domu, jej ubrania, które uznał za niestosowne, już nigdy z tego prania nie wracały, ale chyba nie powinnam o tym pisać, bo jeszcze się dowie w jaki sposób znikały jej koronkowe majtki. Za każdym razem, kiedy widzi ją z jakimś chłopakiem, wykorzystuje to, że jest wysoki, dobrze zbudowany i ma chrypliwy, dość niski głos przyprawiony rdzą, żeby dać przyjacielowi do zrozumienia, że jeśli dotknie jej chociaż raz, to ma kłopoty. Właściwie Ella robi z niego głupka, bo sam nie domyśla się, jaka jest za jego plecami, ale pewnie nie miałby jej tego za złe. Tutaj ujawnia się kolejna cecha Barniego, którą widać na pierwszy rzut oka. Zawsze jest przerażająco spokojny, nikt nie widział go zdenerwowanego i nie mam na myśli tego, że ukrywa uczucia - nie, bo nie jest dobry w te klocki, zwłaszcza, że nigdy nie próbował tego robić. On po prostu... jest spokojny i opanowany. Nie trudno sprawić, żeby wybaczył, trudniej zdobyć jego pełne zaufanie, ale bardzo ważna jest dla niego rodzina, dlatego zawsze przymyka oko na wszystkie nieuprzejmości od nich skierowane. Szlachetny, honorowy, mężny - zdecydowanie, ponieważ uwielbia literaturę i średniowiecze, a w każdych powieściach są to cechy idealnego rycerza, więc od dziecka starał się taki być, aż weszło mu to w krew... albo może siedziało tam od początku, tylko nie zdawał sobie z tego sprawy; ale idealny nie jest, jak każdy zresztą. Ma strasznie dużo wad, które odpychają ludzi. Przeważającą jest to, że jest strasznym sztywniakiem, zawsze poważny, wolący towarzystwo starszych od siebie. Czasami potrafi bawić się jak nikt inny, ale są to te nieliczne dni, po których następuje długa chwila ciszy. Jest typowym samotnikiem, nie lubi ludzi, nienawiści i dwulicowości, jaka od nich płynie, skąpstwa i tego, że wiecznie wszystkich oceniają. Nigdy nie powiedział na inną osobę złego słowa. Swoją opinię zawsze zatrzymuje dla siebie. Jest cholernie szczerym chłopakiem, nikogo nie udaje, nie stara się dopasować do grupy, jest po prostu sobą i nie obchodzi go, czy komuś się to podoba. Woli wtapiać się w tłum, najchętniej usunąłby wszystkie dowody swojego istnienia, żeby po jego śmierci nikt o nim nie pamiętał, jakby kogoś takiego, jak Barnaba Gulbrandsen, nigdy nie było. Nie chodzi  o to, że nie chce mieć nikogo przy swoim boku. Ludzie już tacy są, że potrzebują siebie nawzajem, ale on po prostu lubi ciszę, którą zabiera obecność drugiego człowieka. Nie lubi tego, że ludzie rzucają słowami, jakby nic nie znaczyły. "Z ludźmi po prostu ciężko wytrzymać." ~Barnaba, codziennie.

Aparycja

Nie potrafię powiedzieć czy jest przystojny- to już raczej kwestia gustu. Ma w sobie trochę brzydoty, ale nigdy mu to nie przeszkadzało. Właściwie zawsze wydawało mu się, że mężczyzna musi być trochę brzydki, że to dodaje uroku (?)
Największą zaletą w jego wyglądzie są błękitne oczy z czarną oblamówką, które w słoneczne dni mają bardzo wyrazisty kolor, a w pochmurne wydają się przeraźliwie jasne, wręcz przejrzyste. Jak pozostała dwójka rodzeństwa- Barnaba jest dość wysoki. Mierzy sobie metr osiemdziesiąt dziewięć, co właściwie uważa za dużą zaletę. Dodajmy do tego szerokie ramiona. Bardzo lubi formy aktywnego spędzania wolnego czasu, więc często biega, przez co dużo poprawiła się jego sylwetka i teraz wygląda na dobrze zbudowanego chłopaka, który od wakacyjnych prac ma też lekki zarys mięśni na rękach. To, co na pewno rzuca się w oczy- na prawym ramieniu ma wytatuowane trzy gwiazdy, a na szyi bliznę. Trudno powiedzieć, czy ma jakiś styl. Charakterystyczny dla Barnaby jest jego długi płaszcz, którego kołnierz zawsze stawia, jak u Sherlocka. Do tego skórzane rękawice- od zawsze unikał zmarzniętych dłoni. Przywykł ubierać się w to, co wygodne i w to, co po prostu mu się podoba, więc nie można określić przy nim żadnego ze stylów- nigdy nie odchodzi od normy społecznej, żeby nie zwracać na siebie uwagi. Najlepiej czuje się w czarnych i białych bluzkach, więc takie też nosi, jeśli zobaczysz Barniego w czymś kolorowym, to znaczy, że przegrał kolejny, głupi zakład. Poza tym jest wielkim fanem bransoletek z muliny i sam ma dwie na lewym nadgarstku. Na ogół wygląda na wrażliwego chłopaka, ma delikatne rysy twarzy, nie jest zbyt masywny, ale wystarczy, że się odezwie, a od razu zdaje się być wyższy i większy. Ton głosu Barnaby zdecydowanie należy do tych niskich, basowych, chrypliwych, a nawet ciężkich, jednak jest w nim coś delikatnego, co sprawia, że miło się go słucha i idealnie pasuje do całej sylwetki.

Biografia i więzy rodzinne

W domu zawsze unosił się delikatny zapach kadzidła. Nikt za specjalnie nie lubił ich zapachu, za to Barnaba uwielbiał więzić kadzidełkowy dym w szklankach. Wchodząc do jego pokoju, w którego ciemnościach paliło się kilka świec, można było zobaczyć tysiące szklanek, które stały na meblach do góry nogami, a w nich kłębił się dym. Barnaba spędzał na tym jedną trzecią całego dnia. Można powiedzieć, że było to jego hobby, chociaż tak naprawdę po prostu uczyło go to cierpliwości-z którą na samym początku miał problemy- i oczyszczało to jego umysł, pozwalając ujść gwałtownym uczuciom, jak radość czy gniew, dlatego zawsze trudno było zgadnąć w jakim jest nastroju, jakby wszystko z niego uchodziło. Do jego pokoju nie miało wstępu słońce, w oknach zawsze wisiały ciemne koce, które niedopuszczany promyka światła. Po prostu w ciemności zawsze czuł się przytulniej i bezpieczniej.
Poza kadzidełkami, lubił czytać dużo książek, co w normalnym domu byłoby pewnie chwalone, ale nie w tym, w którym wychowywał się on. Jego ojciec był niedoszłym pisarzem i zawsze zdawał się być zazdrosny o to, że Barnaba kierował się w życiu złotymi myślami książek, które nie są jego pióra. Na dodatek nie pochodzili z rodziny, którą stać byłoby na kupowanie tylu książek, skoro młodemu Gulbrandsenowi wystarczył wieczór lub dwa na pochłonięcie całej lektury. Resztę dnia pomagał w domu, ponieważ jego matka nie radziła sobie ze wszystkimi obowiązkami, a w wolne dni po prostu chodził do lasu i przesiadywał na gałęziach drzew aż do zmroku. Można powiedzieć, że toczył normalne życie, normalnego chłopca z Bergen, jednak… była też magia. Barnaba był naprawdę pomysłowym, kreatywnym dzieckiem i zawsze przyszedł mu do głowy jakiś głupi pomysł związany z czarami. Jak już wspomniałam- był bardzo grzecznym dzieckiem, ale była co do tego jedna, bardzo ważna zasada- nie wolno zostawiać go samego z różdżką. Jeszcze zanim poszedł do szkoły, magia strasznie go ciekawiła, a jako, że nikt nie pozwalał mu czarować, był to jeszcze większy obiekt pożądania… Nie miał zbytniego wyczucia jeśli chodzi o machanie różdżką, więc każde spotkanie z nią kończyło się istnym huraganem. Nie raz jego pokój wyglądał na pole powojenne, a sam Barnaba uciekał z miejsca zbrodni, czasami nawet wyskakując przez okno, za co był jeszcze bardziej karcony. Lekcje wychowawcze w domu nie przynosiły dużych efektów, co zresztą można wywnioskować po tym, że każde z rodzeństwa różni się od siebie i nie skłamię jeśli powiem, że wszystkimi cechami charakteru.
Powrót do góry Go down
 

Barnaba Gulbrandsen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Organizacja :: Kartoteka-