Czytelnia

avatar
PisanieTemat: Czytelnia   Nie Gru 28, 2014 3:11 am

Czytelnia
Szkolna czytelnia to świątynia introwertycznych i spokojnych studentów szukających chwili wytchnienia i ciszy. Przy okrągłych stolikach uczniowie często odrabiają prace domowe i zgłębiają teorię magii. Mogą także w każdej chwili liczyć na pomocną uwagę bibliotekarki, która zna ogrom literatury w szerokim zakresie, jednak nie znosi hałasu. Na osobnym biurku znajduje się również zapas pergaminów i piór z niebieskim atramentem.
Powrót do góry Go down
avatar
Koło Wzajemnej Przyjaźni

Umiejętności bojowe : III
Skąd : Minnesota, USA
Rok nauki : VII
Wiek : 18 lat
Jestem : neutralny
Genetyka : Manôgemasiz
Czystość krwi : czysta
Status majątkowy : bogaty
Zawód : zajmuję się gimbem

Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Czytelnia   Nie Lip 19, 2015 1:43 am

- Skup się, Páll, to nie jest aż tak trudne. - Nawet na niego w tym momencie nie patrzę, mimo że siedzę obok niego. Znudzony wzrok błądzi gdzieś po sąsiedniej ścianie, wolę sobie oszczędzić widoku tego mało rozgarniętego chłopca, który teraz pewnie pochyla się nad pergaminem tak, że prawie dotyka go nosem, i z wysiłku sylabizuje trudniejsze słowa. Dlaczego ja się w ogóle na to godzę? Z Pálla nic nie będzie, choćbym z nim siedział przez następną dekadę, nie zdołałbym go niczego nauczyć. Jest odporny na wiedzę jak karaluchy na wojnę atomową.*
- Chodzi o... chodzi o... złoto? - strzela chłopiec, a ja tylko wzdycham cierpiętniczo. I odwracam się do niego, uśmiechając się zwodniczym uśmiechem.
- Páll. Chodzi o chemicznie obojętne pierwiastki. Czy złoto jest chemicznie obojętne?
- Jest szlachetne - broni się niepewnym głosem.
Chłopcze. Ty obrażasz mnie, mój czas, który zmarnowałem już na ciebie i heksafluorozłocian dioksgenylu. Naprawdę mam ochotę go udusić, ale wtem nadciąga Lola Okeke, a nie wypada mi tego robić przy świadkach. Ostatecznie więc powstrzymuję swoje mordercze instynkty.
- Dobrze, Páll. Poczytaj o tym samodzielnie i później nad tym posiedzimy. - Chociaż wolałbym, żeby dostał dożywotni zakaz uczenia się alchemii. To byłaby dla mnie spora ulga, podobnie jak dla nauczyciela. Śledzę go jeszcze wzrokiem, gdy się pakuje, co za niezdara, upuścił kałamarz, całe szczęście, że był już pusty. Wywracam oczami i zabieram ze stołu wypożyczony podręcznik, przykro mi, że musiałeś być tego świadkiem, podręczniku. Potem odwracam się do Loli.
Lolu, ja naprawdę rozumiem, że masz dobre intencje, ale uwierz mi, niektórym nie da się pomóc.
- Nie chodzi o to, że on ma problemy z nauką. Jest po prostu głupi, Lolu. - Wzruszam ramionami. To nawet nie jest taka duża sprawa. Głupi ludzie się zdarzają, zresztą, co całkiem częste zjawisko. Po prostu niech opanują swoje niemożliwe do spełnienia ambicje związane z karierą naukową.















*Tak naprawdę karaluchy teoretycznie przeżyłyby wojnę atomową, ale byłyby po niej bezpłodne, więc i tak i siak gatunek by wymarł. XD
Powrót do góry Go down
 

Czytelnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Instytut Dahlvald :: Poziom drugi :: Biblioteka-